czy oprogramowanie kupowane na platformach należy do nas? - mediaphilia.pl

Czy zakupione przez nas aplikacje są naszą własnością?

Czy oprogramowanie, które kupujemy na platformach mobilnych takich jak App Store (Apple) i Google Play należy do nas od chwili, gdy za nie zapłacimy, czy też jedynie je dzierżawimy? Na te pytania odpowiedzą najprawdopodobniej orzeczenia sądowe w dwóch sprawach dotyczących pozwów zbiorowych, z którymi musi zmierzyć się koncern Apple.

Pierwszy z pozwów dotyczy definicji słów „kupno” i „dzierżawa”. Główny powód David Andino ocenia, że definicje stosowane przez firmę Apple wprowadzają w błąd klientów firmy – gdyby tak nie było, firma nie miałaby prawa zawiesić konta, na którym znajduje się zakupione przez właściciela oprogramowanie. Skoro koncern może odcinać dostęp do oprogramowania powiązanego z Apple ID użytkownika, jest on nie właścicielem oprogramowania, ale wynajmuje je, by móc je użytkować. Andino dodaje, że gdyby zdawał sobie sprawę, że dostęp do zakupionych przez niego aplikacji i innych materiałów może być w każdej chwili odcięty, na pewno nie wydałby tak dużo pieniędzy na swoje cyfrowe zakupy.

Apple kontruje zarzuty Andina twierdząc, że „żaden rozsądnie myślący konsument nie jest chyba skłonny wierzyć, że materiały zakupione w sklepie iTunes będą dostępne na platformie bezterminowo”.

Sędzia orzekający w sprawie nie zgodził się z linią argumentacji koncernu i odrzucił wniosek o umorzenie sprawy. Według niego użytkownicy pozywający Apple mają rację i mogą dalej dochodzić swoich praw, bowiem definicja „kupna” stosowana przez koncern faktycznie może wprowadzać klientów w błąd jako nieuczciwy zabieg reklamowy.

Drugi pozew przeciwko Apple’owi koncentruje się wokół kwestii blokowania kont użytkowników powiązanych z Apple ID. Główny powód Matthew Price twierdzi, że stracił w ten sposób dostęp do oprogramowania o wartości przekraczającej 24,5 tys. dolarów.

W kwietniu pozew w podobnej sprawie dostał Amazon. Według powodów, firma wprowadza swoich klientów w błąd twierdząc, jakoby konsumenci mieli nieograniczony czasowo dostęp do materiałów zakupionych przez usługę Prime Video. Tymczasem, koncern ma w tajemnicy rezerwować sobie prawo odcinania konsumentom dostępu do treści na platformie w dowolnym czasie.

To pytanie, na które warto odpowiedzieć sobie podejmując decyzję o zakupie aplikacji, filmów lub muzyki na platformach cyfrowych.

Na pewno pozwy, przed którymi stoją obecnie Amazon i Apple, staną się przyczyną powstania wielu interpretacji prawnych, powielających orzeczenia, które zapadną w sprawach – obecnie jednak logika skłania do myślenia, że żaden produkt cyfrowy, którego nie pobieramy na dysk twardy, tak naprawdę nie należy do nas – właściciel platformy może w każdej chwili usunąć oprogramowanie lub film ze swoich serwisów, uniemożliwiając nam tym samym dostęp do niego. Czy w takim razie konieczna jest redefinicja umów, które zawieramy z platformami przy konkretnych usługach? Z pewnością. Dobrze, że opisane wyżej sprawy dostarczą argumentów, by móc zawalczyć o lepsze dla konsumentów rozwiązania.