Facebook pracuje nad opaską neuronową

Facebook oraz sam Mark Zuckerberg ogromnie wierzą w przyszłość wirtualnej (VR) oraz rozszerzonej (AR) rzeczywistości. Przed zaprezentowaniem nowego urządzenia z tej kategorii Andrew „Boz” Bossworth, wiceprezes Facebook Reality Labs, zaprezentował prototyp neuronowej opaski na nadgarstek która ma być wykorzystywana z wyczekiwanymi przez wielu okularami AR.
Facebook otworzy oczy zamknięte na zdjęciach - MEDIAPHILIA

Facebook oraz sam Mark Zuckerberg ogromnie wierzą w przyszłość wirtualnej (VR) oraz rozszerzonej (AR) rzeczywistości. Przed zaprezentowaniem nowego urządzenia z tej kategorii Andrew „Boz” Bossworth, wiceprezes Facebook Reality Labs, zaprezentował prototyp neuronowej opaski na nadgarstek która ma być wykorzystywana z wyczekiwanymi przez wielu okularami AR.

Opracowywana opaska ma odczytywać sygnały elektryczne wysyłane do dłoni użytkownika, a następnie przekładać je na konkretne interakcje w wirtualnym interfejsie. Bransoletka ta może w przyszłości pozwolić między innymi na pisanie na klawiaturze bez konieczności stukania w klawisze. Możliwe jest, że nie będzie trzeba nawet ruszać palcami.

Uspokajając niektóre osoby należy podkreślić, że opaska ta nie będzie czytała nam w myślach, choć w taki sposób może być przez wielu postrzegana. Zamieni ona bodźce motoryczne, które odczyta z naszych mięśni oraz układu nerwowego, na wyrażenia oraz konkretne interakcje.

Podobne rozwiązania jak te zaprezentowane przez Facebooka są już znane i stosowane z powodzeniem w protetyce. Protezy neuronowe bardzo dobrze sprawdzają się w przypadku osób pozbawionych kończyn, lub ze znacznie ograniczoną ich sprawnością. Rozwiązanie Facebooka kładzie nacisk w zupełnie innym aspekcie życia codziennego. Opaska opracowywana przez startup CTRL-labs, który został przejęty przez Facebooka w 2019 roku, ma stanowić nowe narzędzie do korzystania z interfejsu opartego o gesty, który jest obecnie najmniej rozwiniętym ze wszystkich, z jakich korzystamy.

Jak komunikujemy się z maszynami?


Przez lata przeszliśmy przez długą drogę rozwoju interakcji pomiędzy człowiekiem a maszynami. Swoją przygodę rozpoczęliśmy w 1945 roku z interfejsem wsadowym, następnie w 1969 roku pojawił się wiersz poleceń, stosowany do czasów obecnych przez wiele rozwiązań oraz osób. Rok wcześniej wraz z pojawieniem się myszki komputerowej rozpoczęła się era graficznych interfejsów użytkownika. Na drodze ewolucji można jeszcze wyróżnić pojawienie się stron WWW i zapoczątkowanie przez nie interfejsu stron internetowych. Od kilku lat bardzo popularny jest interfejs głosowy. To za sprawą Siri, Alexy, Asystenta Google oraz innych rozwiązań komunikujemy się coraz częściej z urządzeniami, wydając komendy głosowe lub prowadząc rozmowy.

Najmniej popularnym wśród użytkowników interfejsem jest obecnie interfejs gestowy. Choć wiele osób jest tego nieświadomych, zagościł on naszych domach za sprawą przystawki Kinect dla konsoli Xbox 360. W ostatnich latach natomiast coraz śmielej sięgają po niego koncerny motoryzacyjne, np. Mercedes-Benz, wykorzystując go w MBUX gdzie można sterować funkcjami multimedialnymi auta, zarówno wydając polecenia głosowe, jak i za pomocą gestów ręki, wykonywanych w powietrzu przed konsolą centralną auta.

Również producenci smartfonów próbowali wykorzystywać gesty do sterowania urządzeniami. Najśmielsze próby w tej kwestii czyniło Google w swoich telefonach z serii Pixel, jednakże rozwiązania tego typu nie zyskały na popularności oraz nie upowszechniły się.

Okulary AR do Facebooka

Kolejną próbę wykorzystania i przekonania nas do takiej formy komunikacji z urządzeniami i systemami będzie chciał podjąć Facebook, przy prezentacji swoich okularów rozszerzonej rzeczywistości. Wszystko wskazuje na to, że ich premiera zbliża się wielkimi krokami, a kolejne prezentowane przykłady użycia, np. podczas codziennego gotowania i ustawienia minutnika za pomocą gestów, mają nas przygotować na nowe urządzenie i nowy sposób korzystania z niego.

Najprawdopodobniej nowe okulary AR od Facebooka wzbudzą wiele emocji również w kwestii prywatności. Przedstawiciele największego portalu społecznościowego wydają się być tego świadomi i sami podnoszą kwestię np. regulacji dotyczących rozpoznawania twarzy przez okulary AR. Co ciekawe, Bosworth w wywiadzie dla BuzzFeed News mówił, że chciałby, aby społeczeństwo przeprowadziło taką debatę, a dopiero w oparciu o jej wyniki miałyby powstać konkretne rozwiązania. Naiwną jednak wydaje się wiara, że to społeczność międzynarodowa zajmie się takimi kwestiami, tym bardziej w trakcie toczącej się walki z koronawirusem.

Dodatkowo dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że regulacje są zwykle kilka kroków za rzeczywistością i nowymi rozwiązaniami. Wiele wskazuje, na to że i tym razem tak będzie. Najpierw dostaniemy do ręki nowe możliwości, a dopiero później zaczniemy się zastanawiać, jak ograniczyć ich negatywny wpływ na nas i nasz świat.

Total
2
Shares
Powiązane tematy
Total
2
Share