Aż 75 proc. Polaków i Polek przeciwnych podatkowi od smartfonów

Podczas konferencji prasowej współorganizowanej przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Cyfrowa Polska zaprezentowano badanie przeprowadzone przez firmę Social Changes, według którego aż 75 proc. respondentów negatywnie postrzega pomysł wprowadzenia przez polski rząd opłaty reprograficznej w wysokości 6 proc. od urządzeń elektroniki użytkowej, takiej jak smartfony, tablety czy laptopy i telewizory.
polacy przeciwni podatkowi od smartfonów

Podczas konferencji prasowej współorganizowanej przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Cyfrowa Polska zaprezentowano badanie przeprowadzone przez firmę Social Changes, według którego aż 75 proc. respondentów negatywnie postrzega pomysł wprowadzenia przez polski rząd opłaty reprograficznej w wysokości 6 proc. od urządzeń elektroniki użytkowej, takiej jak smartfony, tablety czy laptopy i telewizory.

Dodatkowa opłata reprograficzna dla 86 proc. ankietowanych osób jest formą podatku, którą jedynie 9 proc. respondentów postrzega pozytywnie.

54 proc. badanych uważa, że w związku z przeniesieniem pracy i nauki do modelu zdalnego opodatkowanie elektroniki powinno być zmniejszone. 29 proc. twierdzi, że w kwestii tej nie powinno być zmian, a jedynie 4 proc. opowiada się za zwiększeniem podatków od urządzeń elektronicznych.

Ponad połowa badanych (54 proc.) zadeklarowała, że jeśli nowy podatek zostanie wprowadzony, to zakupów elektroniki będą dokonywać rzadziej niż obecnie. Jednocześnie 58 proc. ankietowanych stwierdziło, że w wyniku pandemii koronawirusa ich sytuacja finansowa uległą pogorszeniu.

Według prezesa Związku Cyfrowa Polska Michała Kanownika aby utrzymać postęp cyfryzacji, tak istotny w czasie pandemii koronawirusa, która przeniosła pracę i naukę do modelu zdalnego, ważne jest to, żeby nie tworzyć nowych barier w dostępie do sprzętu elektronicznego, jak i e-usług również oferowanych przez państwo.

Kanownik jednocześnie podkreślił, że nie zgadza się z uzasadnieniem wprowadzenia nowej daniny przez rząd koniecznością wsparcia sektora kultury. “Jesteśmy liderem wsparcia kultury w Europie w tym trudnym okresie, na ten cel poszło 6 mld zł. Nie rozumiem, dlaczego twórcy mają mieć dodatkową pomoc płynącą z kieszeni konsumenckich” – powiedział.

“Jeśli ma być oddzielny podatek na artystów, to na co my płacimy CIT, PIT i VAT? Po co płacimy inne podatki powszechne? To powinno być finansowane z prostych, trudnych do uniknięcia podatków, które obejmują wszystkich. Gdzie jest w konstytucji napisane, że mamy wspierać oddzielnie artystów?” – zgodził się z Kanownikiem Cezary Kaźmierczak z ZPP.

Zdaniem Kaźmierczaka w Polsce dystrybucję i handel elektroniką zdominowali Polacy, “polskie firmy rządzą na tym rynku”. Jednocześnie jest to działalność na bardzo niskich marżach, zatem – według prezesa ZPP – nowy podatek osłabi polskie spółki “i nie wiadomo, czy jakaś zagraniczna konkurencja tego nie wykorztsta”.

Potwierdził to polski przedsiębiorca, prezes Grupy AB zajmującej się handlem elektroniką Andrzej Przybyło. “Tak kontrowersyjnego pomysłu jeszcze nie widziałem” – skomentował pomysł wprowadzenia nowego podatku. “Nasza marża waha się od 0,3 do 0,6 proc. na produkcie. Tyle zarabiamy. Nie czujemy się na tyle bogaci żeby wziąc na siebie opłaty w wysokości 6 proc. i nie podwyższać przez to ceny” – oświadczył przedsiębiorca.

W opinii Przybyły “Polacy dobrze rozumieją, jak podatki i parapodatki wpływają na ceny. Ludzie wiedzą, że ten podatek od smartfonów zdecydowanie wpłynie na cenę i pogorszy dostępność sprzętu. Według Eurostatu Polska ma w tej chwili najtańsze ceny elektroniki w Europie, jeśli ten podatek zostanie wprowadzony, to ceny będą należały nie do najtańszych, a do najdroższych” – dodał.

Prezes ZPP Kaźmierczak zaapelował do rządzących, “aby dali sobie spokój z nowymi podatkami w czasie pandemii”. Jak podkreślił, “przedsiębiorcy mają teraz dużo więcej problemów”. Zdaniem Kaźmierczaka informacje o pracach nad nową daniną to przykra niespodzianka dla środowiska polskich przedsiębiorców. “Dajcie nam się wydobyć z tego kryzysu, dajcie nam utrzymać miejsca pracy, żeby Polska tak jak do tej pory dość suchą stopą przechodziła ten kryzys” – zaapelował.

Jednocześnie w opinii Kaźmierczaka wprowadzenie podatku od smartfonów jest sprzeczne z agendą cyfryzacyjną rządu i doprowadzi do wykluczenia dużej części uboższej populacji z możliwości uczestnictwa w cyfrowej rewolucji, która ma być przyszłością gospodarki po kryzysie pandemicznym.

Total
4
Shares
Powiązane tematy
dlaczego wybory przez internet to zły pomysł - gosia fraser mediaphilia.pl
Czytaj dalej

[OPINIA] Dlaczego wybory przez internet to zły pomysł?

Pandemia koronawirusa w Polsce nie odsunęła na dalszy plan polityki. Wprost przeciwnie - liczba zachorowań szybko zeszła na dalszy plan, gdyż w połowie kwietnia w mediach wybuchła dyskusja na temat tego, jak powinny wyglądać wybory prezydenckie, pierwotnie zaplanowane na 10 maja. 19 kwietnia w niedzielę w programie "Kawa na Ławę" posłanka Platformy Obywatelskiej Izabela Leszczyna stwierdziła, że najbezpieczniejszą formą głosowania będzie głosowanie przez internet. Tym samym puszka Pandory została ponownie otwarta - a dyskusja, która wraca w różnych formach z przerwami, czasami jako straszak a czasami jako obietnica wyborcza, rozgorzała z nową energią. Dlatego warto, byśmy wyjaśnili sobie pewne rzeczy i wyciągnęli jedyny obecnie racjonalny wniosek - wybory przez internet to nie jest dobry pomysł.
Czytaj dalej

Czy Facebook zostanie podzielony? Tłumaczymy pozew 46 stanów i FTC

W ubiegłym tygodniu w środę Federalna Komisja Handlu (FTC) Stanów Zjednoczonych wraz z organami 46 stanów pozwały Facebooka z tytułu wielokrotnego naruszenia przepisów antymonopolowych. Koncernowi zarzuca się celowe tłumienie konkurencji celem budowania swojej dominacji na rynku przez wykupywanie mniejszych firm bądź uniemożliwianie im działalności. W wyniku pozwu Facebook może zostać podzielony i zmuszony do sprzedania WhatsAppa i Instagrama. Brzmi skomplikowanie? Tłumaczymy, o co dokładnie chodzi.
Total
4
Share