Radar w sypialni? Tak zapowiada się nowy Google Nest Hub

Co robicie zaraz po wejściu do pokoju hotelowego? Superszpieg James Bond zawsze po odłożeniu bagażu, dokładnie sprawdzał pomieszczenie. Poszukiwał w nim podsłuchu, kamer, pułapek zastawionych na niego oraz innych niestandardowych elementów wyposażenia pokoju. Mimo sprawdzania pokoju, zwykle spotykały go niemiłe niespodzianki. Patrząc na urządzenia, jakie posiadamy w domu oraz na ich ciągle rosnące możliwości, niedługo będziemy zmuszeni zachowywać się podobnie do literackiej postaci agenta Jej Królewskiej Mości. Tym bardziej, jeśli koło łóżka postawimy nowe urządzenie od Google.

Google ATAP oraz projekt Soli – tak obecnie by wyglądało laboratorium Q

Spółka-matka Google’a – koncern Alphabet w swoich strukturach posiada wydzielony zespół naukowców pracujących nad innowacyjnymi rozwiązaniami technologicznymi (ATAP – Advanced Technology and Project). Pierwsze efekty prac prowadzonych przez około 300 osób poznaliśmy sześć lat temu, podczas prezentacji projektu Tango. Jego celem było rozwijanie technologii, która mogłaby w prosty sposób skanować i mapować przestrzeń, w jakiej znajduje się smartfon lub tablet.

https://atap.google.com/soli/static/images/home/meet-soli_1x.png
Chip Soli

Rok później zostały zaprezentowane projekty Jacquard oraz Soli. Ten ostatni w tym roku ma zawitać do naszych domów w postaci nowej gamy urządzeń konsumenckich.

Zadaniem projektu Soli było stworzenie miniaturowego czipu radarowego, pozwalającego kontrolować różne urządzenia oraz programy przy pomocy gestów np. ręki. Projekt ten miał w swoim założeniu w sposób innowacyjny wyeliminować warstwę interfejsu użytkownika (UI) w myśl filozofii mówiącej, że jedynym interfejsem jaki potrzebujemy jesteśmy my sami.

Zbliżone rozwiązania, które co prawda nie opierają się na technologii radarowej, są już teraz stosowane m.in. w branży motoryzacyjnej. Firma Mercedes oferuje możliwość sterowania np. odtwarzaną muzyką przy pomocy wykonywania gestów dłońmi w powietrzu, przed centralną częścią kokpitu auta. Samochody z systemem MBUX do tego celu zostały wyposażone w kamery śledzące ruchy kierowcy. To rozwiązanie ma jednak pewną wadę. Kamera może śledzić nie tylko gesty mające ściszyć radio, ale w praktyce wszystko, co dzieje się wewnątrz pojazdu. Czip Soli natomiast korzysta z fal radiowych, tym samym nie rejestruje żadnych wizualnych obrazów.

Hej Google, jak dziś spałem?

Google pierwszą próbę komercyjnego wdrożenia tej technologii podjął implementując ją w smartfonie Pixel 4. Ta jednak nie spełniła składanych wcześniej obietnic. Z dużej chmury spadł bardzo mały deszcz. W kolejnej generacji smartfonów Google’a – Pikselach 5 – czujniki Soli już się nie pojawiły.

Jak donosi serwis 9to5Google, w tym roku projekt Soli ma zostać zaimplementowany w urządzeniu Nest Hub.

Jest to swego rodzaju tablet, który jest przeznaczony do użytku domowego, z systemem Android i usługami Google’a. Ma on pozwalać na dostęp do przydatnych informacji, prowadzenie wideorozmów oraz sterować domową elektroniką – jednym słowem, Nest Hub to takie domowe centrum zarządzania.

Nest Hub Max

Media spekulują, że w tym roku pojawi się nowe urządzenie z tej linii produktów. Ma charakteryzować się bardziej kompaktowymi rozmiarami, tak aby swoje miejsce znalazło na nocnym stoliku przy łóżku. Nowy inteligentny budzik, bo taka wizja urządzenia jest przewidywana, miałby przy pomocy czujników Soli śledzić nas podczas snu i odpowiadać na pytania: czy spaliśmy spokojnie, czy wierciliśmy się w łóżku, czy wstaliśmy aby coś podjeść czy może uprawialiśmy seks (choć na funkcję liczenia spalonych kalorii podczas tego ostatniego, jak próbowały to robić niektóre opaski i inteligentne zegarki, w przypadku Google’a bym nie liczył)?

Czy nie za wiele tego dobra?

Nie ulega wątpliwości, że sen jest ważny, a w zasadzie jest jednym z najważniejszych elementów mających wpływ na nasze zdrowie. Dodatkowo sami mamy na jego jakość bardzo duży wpływ. Zegarki czy inteligentne opaski wielu firm, już teraz są w stanie monitorować nasz sen pod kątem jakości. Mierzą one np. przebieg poszczególnych faz snu. Rano możemy więc otrzymać powiadomienie, że niestety po kiepskim śnie ostatniej nocy, nie znajdujemy się w najlepszej formie. To informacja, która dla wielu może wydawać się przydatna – np. gdy użytkownik jest sportowcem.

Jest jednak druga strona medalu. Takie urządzenie, naszpikowane kolejnymi czujnikami oraz technologiami mającymi zbierać informacje o nas i naszych bliskich, to potencjalnie duże zagrożenie dla naszej prywatności.

Jakie dokładnie dane będą zbierane, w jaki sposób, co będzie wchodziło w ich skład, jak będą przetwarzane? Tego wszystkiego nie wiemy i raczej większość użytkowników nie będzie tego świadoma stawiając takie urządzenie w sypialni.

Oczywiście Google nie rejestruje obrazu przy pomocy Soli, ale możliwe, że będzie wstanie stwierdzić czy np. spędziliśmy noc sami, czy w towarzystwie, podobnie jak tego, o której godzinie weszliśmy do pokoju, o której wyszliśmy, co w nim robiliśmy. Każdego dnia tworzonych będziemy sporo danych na temat naszego chyba najbardziej intymnego miejsca w domu – sypialni. Dlatego nie zawsze ułatwianie sobie codzienności to dobry pomysł.

Ja, Ty i Big Tech? To nie trójkąt marzeń

Coraz bardziej przesuwamy granice naszej prywatności. W wielu przypadkach mam wrażenie, że firmy już ją przekroczyły. Wiele osób nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, co akurat dla wielkich korporacji jest powodem do zadowolenia. Można niejednokrotnie buntować się licznym regulacjom prawnym, jakie są tworzone, wściekać się na liczbę zgód jakie musimy wyrazić np. względem dostępu do naszych danych, kiedy uruchamiamy nową usługę. Paradoksalnie jednak w wielu przypadkach jest to robione dla naszego dobra. Niestety, często w sposób nieporadny – bo z ręką na sercu, Czytelniczko, Czytelniku – czy czytasz wszystkie zgody i regulaminy?

Może warto, bo pewnego dnia obudzisz się w swojej sypialni, a tam będziesz Ty, Twój partner/-ka oraz Google czy inna firma.

Czy przejmiemy od Jamesa Bonda zwyczaje sprawdzania pomieszczeń do których wchodzimy? Nie jest to wykluczone. Podczas kolejnej wizyty w hotelu, wynajętym apartamencie, czy po prostu będąc u znajomych warto rozejrzeć się wokół siebie i zastanowić się, ile urządzeń posiada wbudowane mikrofony, kamery, czujniki ruchu czy też niedługo – mini radary, takie jak te z projektu Soli. Z każdym rokiem takich urządzeń będzie tylko więcej. Każde z nich to potencjalne zagrożenie dla prywatności i intymności naszej oraz naszych bliskich. Nie znaczy to jednak, że nie należy korzystać z cyfrowych gadżetów wystarczy mieć świadomość, że udogodnienia mają też swoją drugą stronę medalu i za każdym razem ostrożnie ważyć potencjalny bilans zysków i strat.