Kup, skopiuj, zniszcz – czy właśnie tak działa strategia Facebooka?

Instagram Reels, czyli najnowsza odpowiedź Facebooka na fenomen TikToka, to kontynuacja znanej z przeszłości strategii przejmowania oraz kopiowania konkurencji. Facebook ma w tej kwestii wieloletnie doświadczenie.

Instagram Reels, czyli najnowsza odpowiedź Facebooka na fenomen TikToka, to kontynuacja znanej z przeszłości strategii przejmowania oraz kopiowania konkurencji. Facebook ma w tej kwestii wieloletnie doświadczenie.

W przypadku Facebooka kopiowanie przez niego rozwiązań konkurencji nie jest jednak najwyższą formą uznania. To wyrachowanie i coraz częściej stosowana broń w walce o utrzymanie pozycji monopolisty w cyfrowym świecie. O ile pozyskiwanie rozwiązań i najlepszych specjalistów na rynku poprzez zakup innych firm nie budzi tak wielu wątpliwych ocen moralnych, o tyle kopiowanie rozwiązań znanych z konkurencji już tak.

Zuckerberg idzie na zakupy

Facebook w swojej historii ma już 87 transakcji kupna różnych podmiotów. Możemy je podzielić na trzy kategorie.

Pierwszą z nich to zakupy rozwiązań, a w zasadzie firm, które je stworzyły, w celu posiadania na własność zarówno danej technologii, jak i dość często wysoko wykwalifikowanej kadry pracowników, która stoi za danym projektem. Jest to dość naturalna strategia pozwalająca na szybki rozwój i na pozyskiwanie innowacji z rynku. Takich przejęć w 15-letniej historii portalu było wiele. Warto wspomnieć m.in. o Hot Potato (2010), Spool (2012), Onavo (2013), Oculus VR (2014) oraz Wit.ai (2015).

Druga kategoria zakupów, jakich dokonuje Facebook, to przejęcia potencjalnych konkurentów, którzy mają obiecujące perspektywy rozwoju. Z reguły na tyle, że w przyszłości mogą oni zagrozić dominującej roli Facebooka na świecie. Takimi wydarzeniem było przejęcie Instagrama w 2012 roku za miliard dolarów oraz dwa lata później komunikatora WhatsApp za 19 miliardów dolarów. Nie zawsze próby przejęcia konkurencji i złożenie jej propozycji nie do odrzucenia toczyły się po myśli Marka Zuckerberga – tak było w przypadku Snapchata. Oferta Facebooka, opiewająca w 2013 roku na 3 miliardy dolarów, została odrzucona przez Evana Spiegela. Zachowanie to, wydaje się, zostało przez Zuckerberga odebrane jako policzek, a on sam postanowił zrobić wszystko, by przy pomocy Instagrama zniszczyć konkurenta.

W tym celu w historii Facebooka pojawia się trzecia kategoria kupionych startupów. To firmy, które pozwoliły wejść na drogę skutecznego kopiowania konkurencji, aby odebrać im użytkowników oraz pozycję na rynku. Oraz niewątpliwie pokazać też innym, że Facebookowi się po prostu nie odmawia. Jednym ze podmiotów, które wpisały się w tę strategię, był białoruski MSQRD, który pozwalał na nakładanie animowanych efektów (filtrów) w czasie rzeczywistym na selfie wykonywane przez użytkownika. Instagram wykorzystał tę technologię w Stories, które są kopią znikających po 24 godzinach wiadomości i relacji na Snapchacie, tak zwanych snapów.

Praktyki Facebooka pod lupą władzy

Kopiowanie konkurencji stało się również przedmiotem zainteresowania Kongresu Stanów Zjednoczonych, którego przedstawiciele podczas bezprecedensowego przesłuchania GAFA, czyli kadry kierowniczej Google’a (Alphabet), Amazona, Facebooka oraz Apple’a, zadali pytanie, czy Mark Zuckerberg kopiuje rozwiązania swoich konkurentów. Na tak postawione pytanie prezes Facebooka odpowiedział, że “z pewnością dostosowywali funkcje swoich produktów”.

Nie da się ukryć, że jest to bardzo umiejętna i wymowna odpowiedź. Udzielenie innej, w obliczu toczących się i zapowiadanych postępowań antymonopolowych, byłoby brawurą, ale też i prawdą, na którą Facebook nie może i nie chce się zdobyć.

Instagram Reels to bezsprzecznie próba skopiowania TikToka, który znalazł się w centrum pola politycznej bitwy pomiędzy USA a Chinami, jak i rozgrywki pomiędzy jedną z największych firm na świecie jaką jest Facebook, a najwyżej wycenianym, chińskim startupem ByteDance, do którego należy TikTok. Z pozoru można by stwierdzić, że przecież to niewinna rozgrywka – ale gra toczy się o coś więcej. Coś, co jest wręcz jedną z podwalin globalnej sieci. Chodzi o różnorodność i wolną konkurencję na jasnych i równych zasadach. To dzięki między innymi tym zasadom możliwy był jej rozwój oraz budowanie nowych rozwiązań, mających służyć powszechnemu dobru. Niestety, monopolistyczna pozycja Facebooka czy innych firm znacząco podważa i utrudnia taki rozwój oraz powstawanie nowych technologii. Jesteśmy coraz bliżej powstania zamkniętych sub-sieci, sterowanych przez państwa lub konkretne korporacje, wykorzystujących je do swoich partykularnych celów.

Zdjęcie w nagłówku: Anthony Quintano

Total
3
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane tematy
Czytaj dalej

Jak świat walczy z koronawirusem z użyciem technologii nadzoru? Gościnnie u Fundacji Panoptykon

Nowe technologie w wielu krajach świata wykorzystywane są do walki z koronawirusem. Mają pomagać wychodzić z fazy izolacji społecznej, a czasami ją zastępują. Monitorują kontakty międzyludzkie i ostrzegają przed możliwością zetknięcia się z osobą zakażoną groźnym patogenem. Wszystko - z szerokim przyzwoleniem społecznym i dużym poparciem dla sprawnego wdrażania coraz to nowych rozwiązań.
Total
3
Share