Wiadomość o zniknięciu gry Fortnite ze sklepów Google Play i App Store zelektryzowała internet w czwartek wieczorem. Epic Games – producent bijącej rekordy popularności gry wprowadził do niej bowiem własny system mikropłatności pozwalający graczom na dokonywanie transakcji wewnątrz programu, który jednocześnie umożliwia mu obejście 30-procentowej prowizji od każdej transakcji, jaką pobierają wielkie koncerny. Tak oto płaci się frycowe za przekonanie, że w świecie nowych technologii panuje jakakolwiek wolność.

Wcześniej w konflikt z wielkimi platformami dystrybuującymi oprogramowanie popadły m.in. Netflix i Spotify, które również nie zgadzają się z polityką bardzo wysokich prowizji pobieranych od każdej transakcji przez koncerny. Obecnie rynek aplikacji mobilnych generuje rocznie ok. 120 mld dolarów, dlatego jest o co walczyć – niemal wszystkie programy zawierają bowiem opcję dokonywania mikropłatności przez użytkowników.

Fortnite, które na rynku pojawiło się w 2017 roku, jest grą, którą można pobrać całkowicie za darmo. Epic Games generuje z niej przychody właśnie dzięki mikropłatnościom dokonywanym przez graczy kupujących dla siebie ulepszenia postaci. Obecnie w Fortnite gra ok. 350 mln osób na całym świecie.

Google i Apple oceniają, że ich polityka prowizji względem twórców oprogramowania jest jak najbardziej uczciwa. Obie firmy zadeklarowały również „chęć współpracy” z Epic Games, której owocem ma być znalezienie „rozwiązania korzystnego dla obu stron”.

Epic Games szybko wylansowało w internecie hasztag #FreeFortnite (uwolnić Fortnite) i umieściło nagranie utrzymane w stylistyce „Roku 1984” Orwella wymierzone w koncern z nadgryzionym jabłkiem w logo:

 

W rozmowie z mediami szef Epic Games Tim Sweeney stwierdził, że „wszyscy musimy teraz stanąć do bolesnej bitwy, albo zaakceptować obecność bardzo potężnego pośrednika o nieposkromionych ambicjach i apetycie na daniny, który będzie tłumił innowacyjność przez całe nadchodzące dziesięciolecia”.

Twórcy Fortnite’a pozwali Apple za usunięcie gry z App Store’u, oskarżając firmę Tima Cooka o zachowanie monopolistyczne. Epic Games jednocześnie twierdzi, że nie chce od Apple’a odszkodowania – domaga się jedynie od sądu nakazu, który zmusi koncern do zaprzestania „irracjonalnych i bezprawnych praktyk”.