Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Facebook zdecydował się wnieść do sądu sprawę przeciwko Komisji Europejskiej w związku z rzekomymi naruszeniami prywatności pracowników koncernu, jakich organ miał dopuścić się podczas prowadzonych przeciw firmie Marka Zuckerberga postępowań dochodzeniowych, które dotyczą naruszania zasad regulujących ochronę konkurencyjności na wolnym rynku.

W celach związanych z tymi postępowaniami, Komisja Europejska zwróciła się do Facebooka z prośbą o przekazanie urzędnikom wewnętrznych dokumentów zawierających ponad 2,5 tys. fraz kluczowych, którymi interesują się prowadzący sprawy przedstawiciele organu. Według Facebooka przekazanie dokumentów, o których mowa, nie jest niezbędne z punktu widzenia prowadzenia śledztwa – zawierają one w opinii koncernu bardzo wrażliwe i pozbawione wartości względem dochodzenia dane.

„Współpracujemy z Komisją Europejską i spodziewamy się konieczności przekazania jej setek tysięcy dokumentów” – powiedział cytowany przez brytyjskiego nadawcę publicznego BBC prawnik zajmujący się sprawami konkurencyjności w Facebooku Tim Lamb. „Wyjątkowo szeroki zakres postępowań prowadzonych przez Komisję sprawia, że będziemy zmuszeni przekazać organowi w dużej mierze nierelewantne dla prowadzonych spraw dokumenty, które w żaden sposób nie są z nimi związane, natomiast zawierają bardzo wrażliwe dane, takie jak np. informacje medyczne dotyczące pracowników, osobiste dokumenty finansowe, a także prywatne informacje dotyczące członków rodziny osób zatrudnionych (w Facebooku – red.)” – dodał.

Reprezentujący firmę prawnicy podkreślają, że Facebook nie próbuje wstrzymać dochodzenia Komisji Europejskiej. Informują też, że koncern do tej pory chętnie współpracował z europejskimi organami, przekazując im niezbędne dla prowadzenia czynności informacje.

Według Lamba jednak żądanie Komisji, która chce przekazania dokumentów zawierających frazy m.in. takie jak „wielkie pytanie”, „wygaszenie” czy „niekorzystny dla nas” może zmusić Facebooka do przekazania organowi nawet takich plików, jak wnioski z audytu bezpieczeństwa siedziby Facebooka w Kalifornii.

Koncern przy okazji poinformował, że zaoferował unijnym urzędnikom możliwość wglądu w poufne i zdaniem firmy niezwiązane z prowadzonymi postępowaniami dokumenty w specjalnie zabezpieczonym pomieszczeniu, w którym nie można wykonać kopii prezentowanych materiałów – oferta ta jednak miała zostać przez organ odrzucona.

Opublikowano w: Aktualności,Prawo
Więcej na podobne tematy: , , ,
// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *