W Monachium powstał model szyfrowania do ochrony danych w czasach COVID-19

Na Uniwersytecie Technologicznym w Monachium (TUM) powstał model szyfrowania, który ma pozwolić na lepszą ochronę danych użytkowników aplikacji do monitorowania kontaktów w obliczu pandemii koronawirusa. Jego działanie w skrócie ma umożliwiać taką wymianę informacji pomiędzy urządzeniami mijających się w przestrzeni publicznej osób, by w przypadku powiadomienia o potencjalnym kontakcie z zakażonym niemożliwe było odczytanie jego tymczasowego numeru kontaktowego (TCN) umożliwiającego odkrycie tożsamości danej osoby.
Uniwersytet technologiczny w Monachium szyfrowanie koronawirus - mediaphilia.pl

Na Uniwersytecie Technologicznym w Monachium (TUM) powstał model szyfrowania, który ma pozwolić na lepszą ochronę danych użytkowników aplikacji do monitorowania kontaktów w obliczu pandemii koronawirusa. Jego działanie w skrócie ma umożliwiać taką wymianę informacji pomiędzy urządzeniami mijających się w przestrzeni publicznej osób, by w przypadku powiadomienia o potencjalnym kontakcie z zakażonym niemożliwe było odczytanie jego tymczasowego numeru kontaktowego (TCN) umożliwiającego odkrycie tożsamości danej osoby.

Proces opracowany przez monachijskich badaczy ma umożliwiać weryfikacji informacji o numerach TCN osób objętych ryzykiem zakażenia jedynie w zakresie danych zgromadzonych na telefonie poszczególnych osób, bez konieczności ich przesyłania na urządzenie innego użytkownika. Oznacza to, że nasz numer TCN nigdy nie zostanie przesłany na telefon kogoś, z kim przebywaliśmy np. w kolejce do sklepu czy w transporcie publicznym.

Według jednego z naukowców – Kiliana Holzapfela z TUM – w rezultacie wykorzystania zaprojektowanego przez zespół procesu, potencjalni atakujący chcący pozyskać dane o kontaktach osób objętych ryzykiem zakażenia napotkają na znaczące trudności. “Scenariusz ryzyka, w którym cyberprzestępcy mogą powiązać otrzymywane przez użytkownika dane o TCM innych osób z innymi informacjami, takimi jak data, czas oraz lokalizacja, w której zostały one przekazane, jest dzięki naszemu procesowi bardzo znacząco zminimalizowany” – uważa Holzapfel.

Zespół z TUM już zawnioskował o kwalifikację swojego zdecentralizowanego modelu opartego również – jak inne aplikacje do monitorowania kontaktów – o technologię Bluetooth jako standardu dopuszczonego do dalszych prac. Według zapowiedzi naukowców, prace nad aplikacją przy założeniu, że trafi ona do rąk użytkowników, musiały by potrwać jeszcze kilka kolejnych tygodni.

Total
1
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane tematy
aplikacja koronawirus wyciek danych - mediaphilia.pl
Czytaj dalej

Pierwszy wyciek danych z aplikacji do monitorowania kontaktów podczas pandemii

Z aplikacji Covid19 Alert! wyprodukowanej w Belgii wyciekły dane (imiona i nazwiska, zaszyfrowane hasła oraz adresy e-mail) od 100 do 200 osób. Według twórców aplikacji, dane pochodzą z innego produkowanego przez nich oprogramowania, a wyciek jest wynikiem błędu ludzkiego, do którego doszło ze względu na pośpiech w pracach nad aplikacją do monitorowania kontaktów społecznych w obliczu pandemii koronawirusa. Na wdrożenie działającego kodu do użytku programiści mieli podobno jedynie pół godziny.
Czytaj dalej

“Guardian”: brytyjski rząd rozważa deanonimizację użytkowników rządowej aplikacji do monitorowania COVID-19

Brytyjski rząd rozważa deanonimizację użytkowników rządowej aplikacji do monitorowania kontaktów społecznych celem zahamowania rozwoju epidemii koronawirusa - donosi dziennik "Guardian". Prace nad aplikacją wciąż trwają. Według dokumentów, do których dotarł dziennik, do identyfikacji poszczególnych osób mogłoby dochodzić dzięki wykorzystaniu indywidualnych numerów identyfikacyjnych (ID) smartfonów, na mocy rozkazu ministra.
Total
1
Share