Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Nawet 2 mld telefonów komórkowych na całym świecie nie będzie spełniało minimalnych wymagań technicznych do tego, by mogły na nich działać narzędzia Apple’a i Google’a do monitorowania kontaktów społecznych w obliczu pandemii, które obie firmy chcą udostępnić w ramach swoich systemów operacyjnych w maju. Wykluczeni z możliwości korzystania z nowych technologii mających pomóc w walce z problemem będą przede wszystkim ludzie ubożsi oraz starsi.

Analiza cytowana przez dziennik „Financial Times” wykazała, że cyfrowe nierówności społeczne dotkną tym samym grup najbardziej narażonych na niebezpieczeństwo związane z pandemią koronawirusa. Ludzie starsi oraz ci, których dochody są na bardzo niskim poziomie powszechnie uważani są za osoby objęte zwiększonym ryzykiem, które jednocześnie korzystają najczęściej z tańszych smartfonów lub zupełnie podstawowych modeli telefonów komórkowych.

Obecnie na całym świecie aktywnych jest około 3,5 mld telefonów. Systemy operacyjne Android i iOS obsługują zdecydowaną większość z nich. Proponowane przez Google i Apple narzędzia do monitorowania kontaktów społecznych w obliczu pandemii koronawirusa opierają swoje działanie na podzespołach i oprogramowaniu, których nie ma w tańszych, podstawowych lub starszych modelach tych urządzeń. Jeśli chodzi o smartfony, problemy w skorzystaniu z innowacji obu koncernów będą mieli już użytkownicy urządzeń starszych niż pięć lat.

W Wielkiej Brytanii, która uważana jest za bardzo nasycony rynek, gdy mowa o smartfonach, urządzenia tego rodzaju i zdolne do obsługi technologii monitorowania kontaktów posiada około 80 proc. wszystkich mieszkańców. Dla porównania w Indiach około 60 lub nawet 70 proc. populacji jest wykluczone z możliwości korzystania ze smartfona – wynika z danych firmy CCS Insight.

Technologie wspólnie opracowywane przez Google i Apple mają pozwolić użytkownikom urządzeń z systemami operacyjnymi tych firm na dobrowolne wykorzystanie łączności Bluetooth do monitorowania tego, z kim na co dzień się spotykają i określania możliwego zetknięcia się z osobami zarażonymi koronawirusem.

Narzędzia tworzone przez koncerny mają stać się platformą dla działania rządowych aplikacji tworzonych w tym samym celu i chronić użytkowników przed możliwymi nadużyciami, wynikającymi m.in. z centralnego gromadzenia danych z aplikacji – w przypadku użycia technologii Google’a i Apple’a wszystkie informacje miałyby być zapisywane lokalnie, na telefonie użytkownika.

// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *