Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Brytyjski rząd rozważa deanonimizację użytkowników rządowej aplikacji do monitorowania kontaktów społecznych celem zahamowania rozwoju epidemii koronawirusa – donosi dziennik „Guardian”. Prace nad aplikacją wciąż trwają. Według dokumentów, do których dotarł dziennik, do identyfikacji poszczególnych osób mogłoby dochodzić dzięki wykorzystaniu indywidualnych numerów identyfikacyjnych (ID) smartfonów, na mocy rozkazu ministra.

W Niedzielę Wielkanocną brytyjski minister zdrowia Matt Hancock ogłosił, że narodowa służba zdrowia (NHS) udostępni mieszkańcom Zjednoczonego Królestwa bezpłatną aplikacje, która pozwoli na mapowanie kontaktów społecznych a jednocześnie „anonimowe” rejestrowanie 19 głównych objawów zakażenia koronawirusem i powiadamianie o ewentualnym ryzyku epidemicznym innych użytkowników, którzy znaleźli się w bezpośrednim otoczeniu osoby mającej symptomy choroby COVID-19.

Dokumenty, do których dotarł „Guardian” datowane są na marzec tego roku i mówią, że o żadnej anonimowości nie może być mowy – aplikacja, nad którą pracuje NHS „może wykorzystywać unikalne numery identyfikacyjne smartfonów, na których jest zainstalowana, do deanonimizacji użytkowników w sytuacji, gdy ministrowie rządu ocenią, iż decyzja taka jest uzasadniona” przez stan zagrożenia koronawirusem. Według gazety, w dokumentach nie określono żadnych warunków brzegowych dla ewentualnej decyzji o deanonimizacji, ani też nie zdefiniowano okoliczności, w których użycie takich środków byłoby uzasadnione i proporcjonalne.

Według „Guardiana” w materiałach, do których dotarli dziennikarze, była również mowa o możliwości wykorzystania do celu mapowania epidemii innych, już istniejących rozwiązań technologicznych, takich jak aplikacje już obecne na smartfonach Brytyjczyków lub popularna usługa Google Maps.

NHS zaprzecza doniesieniom „Guardiana”

Rzecznik NHSX, wydziału cyfryzacji brytyjskiej służby zdrowia, nie potwierdza doniesień gazety ani rewelacji zawartych w cytowanych przez „Guardiana” dokumentach. NHSX pracuje nad aplikacją mającą monitorować kontakty społeczne Brytyjczyków, jednak program nie będzie pozwalać na deanonimizację poszczególnych osób. Nie planuje się również korzystania w tym celu z żadnych innych aplikacji – przekazał mediom.

Deklaracje rzecznika NHSX rozmywa jednak fakt, że już wcześniej brytyjska służba zdrowia przekazała rządowi poufne dane pacjentów w celach walki z pandemią bez należytych gwarancji prywatności.

Naukowcy z Uniwersytetu w Oksfordzie wskazują, że wykorzystanie aplikacji do monitorowania kontaktów społecznych uzupełnionych o dziennik symptomów celem ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa ma swoje ograniczenia – choroba może bowiem być roznoszona również przez osoby, które przechodzą ją kompletnie bezobjawowo. Ich zdaniem program, aby rzeczywiście skutecznie działać na rzecz ochrony populacji, powinien automatycznie wysyłać powiadomienia wszystkim znajomym osoby, która przejdzie dodatnio test na koronawirusa i okaże się zakażona.

W piątek pracę nad wspólną technologią mającą pomóc w mapowaniu pandemii ogłosiły Google i Apple. Ma ona być gotowa w okolicach maja tego roku i pozwolić na implementację monitorowania kontaktów z użyciem Bluetooth z poziomu systemów operacyjnych Android i iOS z zachowaniem wszelkich reguł poszanowania ochrony danych i prywatności.

Wcześniej – w marcu – pisaliśmy z kolei o tym, jak wyglądają pomysły na walkę z koronawirusem z wykorzystaniem mediów społecznościowych.

// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *