Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Choć dekada wbrew popularnej opinii nie skończyła się wraz z wybiciem północy 1 stycznia 2020, weszliśmy oficjalnie w lata dwudzieste – dlatego publikujemy dziś subiektywny wybór najważniejszych wydarzeń i zjawisk (w kolejności przypadkowej – tekst nie jest rankingiem!), które naszym zdaniem wywarły ogromny wpływ na branżę technologiczną w ciągu minionych lat i nie pozostaną bez znaczenia również w tym roku – oraz w latach kolejnych.

Rewelacje Edwarda Snowdena

W czerwcu 2013 roku dwie poczytne gazety – brytyjski dziennik „The Guardian” i amerykański „The Washington Post” opublikowały materiały przekazane im przez byłego współpracownika amerykańskich agencji wywiadowczych – NSA i CIA Edwarda Snowdena. Z ujawnionych przez niego, poufnych dokumentów należących do organów rządu USA wyłonił się bulwersujący dla opinii publicznej obraz programu masowej inwigilacji znanego jako PRISM. W ramach tego programu największe firmy technologiczne oraz operatorzy łączności komórkowej i internetowej pozwalały NSA na gromadzenie danych o tym, jak Amerykanie korzystają ze środków komunikacji cyfrowej. Wśród firm, które zawarły z agencją umowę o współpracy wymieniono m.in. Microsoft, Google’a, Apple’a i Facebooka.

To właśnie rewelacje Snowdena pozwoliły na przeniesienie debaty na temat prywatności użytkowników usług cyfrowych do głównego obiegu medialnego. Dzięki ujawnionym przez niego informacjom zaczęliśmy zastanawiać się nad wartością danych, jakie zostawiamy na swój temat w internecie – a także tego, jak daleko sięga dostęp organów rządowych do prywatnych informacji na temat naszego życia. Czy jednak na pewno? Sprawa Cambridge Analytica, którą ujawniono zaledwie pięć lat później, dowodzi, że tak naprawdę niczego się nie nauczyliśmy.

Mroczna strona mediów społecznościowych

Wielkie sieci społecznościowe, z których korzystamy dziś tak, jakby były z nami od zawsze i których obecność w naszym życiu jest już czymś całkowicie oczywistym i naturalnym, powstały w znakomitej większości przed rokiem 2010 (za wyjątkiem Instagrama, który narodził się właśnie w tym roku).

W ostatnich dziesięciu latach Facebook, Twitter, Instagram oraz inne platformy z miejsc, w których czuliśmy się w miarę bezpiecznie i które służyły nam krótko po swoim powstaniu przede wszystkim do dzielenia się ze znajomymi zdjęciami jedzenia, dzieci i wakacji, przemieniły się w wyspecjalizowane narzędzia marketingowe. Korzystają z nich nie tylko firmy chcące maksymalizować sprzedaż swoich produktów, ale również politycy. Reklama cyfrowa oparta na selekcjonowaniu grup odbiorców na podstawie wcześniej określonych w wyniku profilowania cech czy właściwości jest niezwykle skutecznym narzędziem. Profilowanie, które ma miejsce dzięki danym, jakie rozsiewamy o sobie w sieci to z kolei fenomen, który w ciągu minionych dziesięciu lat zyskało naprawdę złą sławę. Dzięki niemu zaistniały bańki informacyjne w mediach społecznościowych i internecie, możliwość manipulacji preferencjami wyborczymi milionów osób, a także znaczące nadużycia prywatności i błędy w działaniu automatycznych systemów podejmowania decyzji opartych na algorytmach przetwarzających dane.

Media społecznościowe jeszcze kilka lat temu postrzegaliśmy jako swego rodzaju okno na świat dla osób, które dzięki platformom tym zyskały możliwość angażowania się w życie społeczne, rozwoju własnego biznesu lub nauki i zainteresowań. Jeszcze niedawno chwaliliśmy wykorzystanie Facebooka i Twittera w ostatniej kampanii wyborczej byłego prezydenta USA Baracka Obamy. Kilka lat później z kolei z niepokojem obserwowaliśmy, jak te same serwisy zostały wykorzystane przez Rosjan do wywierania wpływu na wyborców w kampaniach przed referendum o opuszczeniu Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię oraz przed wyborami prezydenckimi w USA z 2016 roku, które wygrał Donald Trump.

Obecnie platformy społecznościowe to miejsce, w którym trudno już poszukiwać autentyczności, jaka jeszcze dominowała w nich około 2010 roku. Wystylizowane zdjęcia influencerów, którzy traktują Facebooka i Instagrama jako sposób na życie to tylko jeden z trendów, które w ciągu minionych lat zdominowały popularne serwisy. Plagą stała się także dezinformacja oraz szerzenie się teorii spiskowych na tematy takie, jak imigracja, rzekoma szkodliwość szczepionek, a nawet… płaskość Ziemi.

Odcinanie dostępu do internetu przez rządy – nowe narzędzie władzy

W początku mijającego dziesięciolecia rzadko słyszeliśmy o przypadkach wyłączania internetu na masową skalę przez rządy. Sam rok 2019 obfitował jednak w przypadki takich działań w wielu krajach – decyzja władz o wyłączeniu dostępu do łączności internetowej na obszarze kraju miała natomiast najczęściej związek z protestami przeciwko polityce rządu, jak to miało miejsce w początku ubiegłego roku w Zimbabwe, czy też w listopadzie w Iranie.

Blokada łączności z internetem od wielu miesięcy trwa w Kaszmirze. Przeciwko rządowi Indii, który o niej zdecydował, protestują dziennikarze i aktywiści działający na rzecz wolności słowa i ochrony praw człowieka – wydaje się jednak, że świat dużo bardziej interesuje się premierami nowych telefonów, niż wyłączeniem dostępu do sieci w tym regionie. Organizacja pozarządowa Access Now ocenia, że blokada w Kaszmirze jest już najdłuższym blackoutem internetowym, do jakiego kiedykolwiek doszło w państwie o ustroju demokratycznym i trwa ponad 135 dni. Dostęp do sieci na dłużej blokowały do tej pory jedynie kraje autorytarne, takie jak Chiny czy rządzona przez juntę wojskową Birma.

Grudzień 2019 roku przyniósł informacje o wyłączaniu przez władze regionalne Indii dostępu do łączności komórkowej, co miało związek z protestami ludności przeciwko wprowadzeniu nowego prawa definiującego to, kto jest w rozumieniu prawa obywatelem kraju. Nowa legislacja uderzyć ma przede wszystkim w mniejszość muzułmańską i inne grupy etniczne.

Cenzura internetu i łączności w Indiach spotkała się z aprobatą Chin, których media wskazują, iż decyzje premiera Modiego stanowią pochwałę autorytarnej polityki cyfrowej Pekinu. Chińska reżimowa gazeta „People’s Daily” wskazała, że przykład Indii stanowi oczywisty dowód na to, iż „wyłączanie internetu w sytuacjach kryzysowych powinno stać się standardową praktyką suwerennych państw”.

W ciągu ostatnich 10 lat internet umożliwił komunikację na niespotykaną wcześniej skalę. Szybką, sprawną – dzięki coraz bardziej powszechnym telefonom komórkowym, mediom społecznościowym i komunikatorom. Bez internetu nie byłoby Arabskiej Wiosny 2011 roku, jak i wciąż trwających od połowy ubiegłego roku protestów w Hongkongu. Łączność z siecią odcinana jest przez rządy m.in. w Iranie, Zimbabwe, Demokratycznej Republice Konga, Czadzie i Etopiii regularnie – i stanowi narzędzie sprawowania kontroli nad obywatelami. Decyzja władz o blokadzie dostępu do internetu nie tylko uniemożliwia organizowanie antyrządowych protestów, ale także wydostawanie się na świat informacji o sytuacji w kraju – np. o brutalnym tłumieniu zamieszek.

W 2018 roku na całym świecie internet wyłączono w taki sposób 196 razy – przede wszystkim w państwach Azji, Afryki i Bliskiego Wschodu. W pierwszej połowie 2019 roku odnotowano 128 takich przypadków – i jak szacuje organizacja Freedom House, miniony rok pod tym względem może być najgorszy w dotychczasowej historii.

Życie na subskrypcji; uciecha w abonamencie

Chyba wszyscy pamiętamy radość, jaka opanowała polskojęzyczny internet, kiedy w naszym kraju wreszcie udostępniono usługę Spotify. Powiedzieć, że to dzień, w którym przestaliśmy kupować płyty, to trochę za dużo – ale z pewnością minione 10 lat, nie tylko w Polsce, to czas, kiedy zaczęliśmy zbiorowo przechodzić z modelu własności i posiadania nagrań muzycznych w formie fizycznej lub nawet cyfrowej do ich strumieniowania na żądanie, a więc dzierżawienia w celach użytkowych.

Netflix, HBO GO, Spotify, Deezer czy Apple Music to aplikacje, które można dziś znaleźć na większości smartfonów i dzięki którym oglądamy filmy, seriale oraz słuchamy muzyki. Mniej popularne, ale rosnące w siłę programy takie jak Legimi czy Scribd to serwisy, które pozwalają na czytanie w ramach abonamentu książek, czasopism i słuchanie audiobooków. W wersjach cyfrowych abonujemy dziś również prasę i gry. Niemal niczego nie posiadamy na własność.

Model subskrypcyjny to jednak również usługi całkowicie fizyczne, takie jak comiesięczna dostawa kosmetyków, środków higieny osobistej, pudełek z niespodziankami odzieżowymi dla kobiet i mężczyzn, a także z innymi produktami – od japońskich słodyczy po szeroko rozumiane artykuły biurowe i piśmiennicze i całkowicie bezużyteczne gadżety. W abonamencie korzystamy z chmury obliczeniowej, pakietów oprogramowania (Adobe, Microsoft Office), w abonamencie zaczynamy jeść (diety pudełkowe). Często solidnie przepłacając i zamawiając usługi, których do chwili ujrzenia oferty „pierwszy miesiąc gratis” nie potrzebowaliśmy.

Rynek usług i produktów coraz bardziej sprzężony jest jednak z tym, o czym można było przeczytać już w sekcji o mediach społecznościowych. Profilowanie konsumentów, wczytywanie się w ich uświadomione i te całkiem jeszcze nieznane im samym potrzeby pozwala na kreowanie dowolnych produktów. Model subskrypcji zaś niesie z sobą nadzieję na sprzedaż w dowolnym miejscu na świecie, bez barier i konieczności posiadania rozbudowanej sieci dystrybutorów lokalnych.

Lata dwudzieste – co nas czeka w świecie technologii?

Opisane wyżej cztery zjawiska / wydarzenia to oczywiście jedynie kropla w morzu zmian, które w ciągu minionych dziesięciu lat zaszły w świecie nowych technologii. Zapytacie zapewne, dlaczego w tym zbiorze nie znalazło się ani jedno zdanie o 5G, o składanych telefonach, o sprawach antymonopolowych, które toczą się przeciwko największym firmom technologicznym. Nie znalazło się, bo piszemy o tym na co dzień – a powyższy tekst jest subiektywnym spojrzeniem na sprawy, które w pewien sposób zmieniły bieg zdarzeń w branży tech ostatnich kilku lat.

Najpewniej ich wpływ będzie również znakomicie widoczny w latach kolejnych. Czy lista powinna być dłuższa? Bez wątpienia. Każdy i każda z osób czytających ten tekst dopisałaby do niego kolejne wątki i tematy – zapraszamy w komentarzach i mediach społecznościowych do dyskusji. I z lekkim niepokojem, ale i niecierpliwością wyglądamy tego, co przyniesie rok 2020.

Opublikowano w: Hot
Więcej na podobne tematy: , , , , , ,
// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Jedna odpowiedź do “Najważniejsze zjawiska świata technologii ostatnich 10 lat”

  1. […] mediaphilia.pl, 2 stycznia 2020 r. Choć dekada wbrew popularnej opinii nie skończyła się wraz z wybiciem północy 1 stycznia 2020, weszliśmy oficjalnie w lata dwudzieste – dlatego publikujemy dziś subiektywny wybór najważniejszych wydarzeń i zjawisk (w kolejności przypadkowej – tekst nie jest rankingiem!), które naszym zdaniem wywarły ogromny wpływ na branżę technologiczną w ciągu minionych lat i nie pozostaną bez znaczenia również w tym roku – oraz w latach kolejnych. Czytaj więcej… […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *