Twitter uruchamia centrum prywatności

Centrum prywatności ma stać się dla użytkowników serwisu głównym źródłem informacji na temat tego, jak platforma chroni ich dane i stanowić rodzaj ośrodka komunikacyjnego związanego z tematyką cyberbezpieczeństwa i prywatności.

Firma Jacka Dorseya twierdzi, że decyzję o stworzeniu centrum podjęła po prostu z chęci zaoferowania użytkownikom Twittera jednorodnego, scentralizowanego kanału informującego o wszystkich działaniach związanych z tą tematyką. Do powstania centrum prywatności przyczyniły się jednak również najprawdopodobniej wdrożone w 2018 roku przepisy Ogólnego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO, GDPR), a także inne regulacje tej dziedziny, takie jak wprowadzone w Kalifornii prawo chroniące prywatność użytkowników usług i produktów cyfrowych (California Consumer Privacy Act, CCPA) i Global DPA (Data Processing Addendum).

Nowa polityka prywatności Twittera

Serwis zaktualizował również swoją politykę prywatności, w której można obecnie przeczytać, że użytkownicy korzystający z platformy w Unii Europejskiej obsługiwani są nie przez Twitter Inc, ale przez zależną od niego spółkę Twitter International. Co to oznacza dla osób korzystających z Twittera? Zasadniczo – firma zyskuje możliwość rozgraniczania funkcji dostępnych dla Europejczyków od tych, które oferowane są użytkownikom z innych regionów. Inaczej rozkłada się również odpowiedzialność prawna za działania firmy.

Istotnym zapisem nowej polityki prywatności jest ten, który informuje o możliwych działaniach platformy wobec obiektów objętych pojęciem własności intelektualnej. Mogą one być “organizowane, przekształcane oraz tłumaczone” przez firmę.

Więcej ochrony dla użytkowników?

Twitter zapowiedział, że prace nad zwiększeniem i usprawnieniem mechanizmów ochrony prywatności użytkowników będą dalej prowadzone i będą koncentrowały się w trzech obszarach: unowocześnieniu technologii wykorzystywanych w ochronie danych przez firmę, wbudowaniu ochrony prywatności w nowe produkty już od etapu ich projektu, a także zwiększaniu wiarygodności i odpowiedzialności.

Ponadto, odpowiedzialny za ochronę danych i prywatności w firmie Damien Kieran zobowiązany będzie do składania przed radą dyrektorów Twittera kwartalnych, niezależnych ocen praktyk koncernu w zakresie wykonywanych działań w tym obszarze, co ma pomóc firmie należycie zarządzać procesami związanymi z ochroną użytkowników.

Total
4
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane tematy
Czytaj dalej

Aplikacja Flo do monitorowania miesiączki przekazywała wrażliwe dane Facebookowi i Google

Aplikacja Flo, która zdobyła całkiem pokaźne grono użytkowniczek na fali popularności platform do monitoringu własnej zdrowotności, przekazywała dane korzystających z niej osób Facebookowi i Google. Informacje o tym, kiedy mamy okres, kiedy owulację, to wbrew pozorom dane bardzo wrażliwe. Flo z pewnością o tym wiedziało - a jednak nie zawahało się oddać ich cyfrowym gigantom i choć twórcom platformy wytoczono w tej sprawie proces, to właśnie Flo zawarło ugodę z Federalną Komisją Handlu USA. A zatem - wszystko po staremu.
Czytaj dalej

Google Maps podgryza Instagrama i Facebooka

Mapy Google już dawno przestały być tylko i wyłącznie elektroniczną wersją atlasu geograficznego. Google sukcesywnie poszerza paletę możliwości usługi, która bez wątpienia dokonała rewolucji w naszym codziennym przemieszczaniu się oraz podróżowaniu w najdalsze zakątki świata. Mapy Google z bycia nawigacją GPS coraz to bardziej ewoluują w kierunku portalu społecznościowego. Doskonale o tym świadczą właśnie zapowiedziane nowości wprowadzane w sekcji Odkrywaj - Zobacz w pobliżu. Może właśnie Mapy Google to upragniony portal społecznościowy, który od lat firma z Mountain View próbuje z sukcesem stworzyć?
Total
4
Share