Facebook chce konkurować z Tinderem; stworzył serwis randkowy

Pierwsze doniesienia o tym, że Facebook chce konkurować z Tinderem i stworzyć własny serwis randkowy pojawiły się w 2018 roku. W czwartek po południu usługa oficjalnie ruszyła w USA i 20 innych krajach przy wtórze zapewnień koncernu na temat wysokiej ochrony prywatności jej użytkowników. Krótko po tym spadły notowania giełdowe grupy Match – właściciela najpopularniejszej obecnie aplikacji randkowej Tinder.

Do serwisu randkowego Facebooka (Facebook Dating) można uzyskać dostęp bezpośrednio z poziomu głównego portalu społecznościowego, jednakże wcześniej należy utworzyć specjalny profil, który będzie przeznaczony jedynie dla tej usługi. Osoby, którymi użytkownik serwisu może być potencjalnie zainteresowany, są dobierane przez aplikację m.in. na podstawie zbliżonej lokalizacji, zgodności wskazanych wcześniej preferencji, wydarzeń, na które uczęszczają oraz grup, do których należą na Facebooku.

Serwis Facebook Dating ma być domyślnie zintegrowany z Instagramem i oferować funkcję “sekretnej sympatii” (Secret Crush), która pozwoli użytkownikom wpisywać innych na specjalną listę osób, którymi są zainteresowani. Lista – w przypadku obustronnego zainteresowania – będzie generowała powiadomienie informujące o tym fakcie i zapraszające do nawiązania kontaktu.

Prywatność na randce z Facebookiem?

Prezentacji nowej usługi towarzyszyły pochwały przewidzianych dla niej przez koncern funkcji ochrony prywatności. To m.in. możliwość ukrycia profilu randkowego przed znajomymi znajomych (celem ochrony wrażliwych informacji takich jak orientacja seksualna), a także możliwość współdzielenia swojej lokalizacji z wybranymi osobami w czasie zaplanowanego z użyciem serwisu spotkania randkowego z obcą osobą.

Wejście Facebooka w sferę tak wrażliwą, jak życie emocjonalne i seksualne użytkowników u wielu osób może budzić uzasadnione obawy.

Do dziś nie możemy przestać mówić o aferze Cambridge Analytica, kiedy to firma konsultingowa zajmująca się marketingiem politycznym pozyskała z Facebooka nielegalnie dane 87 mln użytkowników tego serwisu. Zostały one wykorzystane później m.in. w kampanii prezydenckiej wówczas kandydata na prezydenta USA z ramienia Republikanów – Donalda Trumpa.

Najnowsze doniesienia medialne z kolei informują o odnalezieniu 419 mln numerów telefonów powiązanych z kontami użytkowników Facebooka w niezabezpieczonych bazach danych dostępnych dla każdego w internecie. Większość rekordów pochodzi z USA, poszkodowane zostały jednak również osoby z Wielkiej Brytanii i Wietnamu. Specjalista ds. cyberbezpieczeństwa Sanyam Jain, który odnalazł serwer z danymi, poinformował o tym serwis technologiczny Tech Crunch. Jak wykrył, zgromadzone w bazach danych numery telefonów połączone były z unikalnymi numerami identyfikacyjnymi, które Facebook przyporządkowuje każdemu użytkownikowi – bez problemu zatem można było dotrzeć do każdej poszkodowanej osoby i ustalić jej tożsamość.

Tech Crunch skontaktował się z Facebookiem, który potwierdził, że dane istotnie pochodzą od niego – zdaniem koncernu jednak zostały one pobrane z serwisu przed kwietniem 2018 roku, kiedy to została ograniczona widoczność numerów telefonów użytkowników na Facebooku, właśnie w związku z wybuchem skandalu Cambridge Analytica.

Emocje randkowiczów paliwem dla reklamy cyfrowej?

Wielu ekspertów obawia się, że dane generowane przez użytkowników serwisu randkowego Facebooka będą monetyzowane w taki sam sposób, jak informacje o naszym zdrowiu psychicznym.

Facebook obiecuje jednak, że dane z nowej usługi będą przechowywane oddzielnie w stosunku do podstawowego profilu w serwisie społecznościowym, a także nie będą wykorzysytwane dla celów targetowania reklamy cyfrowej.

Czy po serii skandali związanych z brakiem należytej staranności względem praktyk dotyczących ochrony prywatności i danych osobowych użytkowników jesteśmy w stanie uwierzyć, że Facebook dotrzyma słowa?

Pytanie pozostawiamy otwarte, do rozważenia we własnym sumieniu.

Total
6
Shares
Powiązane tematy
Facebook otworzy oczy zamknięte na zdjęciach - MEDIAPHILIA
Czytaj dalej

Facebook pracuje nad opaską neuronową

Facebook oraz sam Mark Zuckerberg ogromnie wierzą w przyszłość wirtualnej (VR) oraz rozszerzonej (AR) rzeczywistości. Przed zaprezentowaniem nowego urządzenia z tej kategorii Andrew „Boz” Bossworth, wiceprezes Facebook Reality Labs, zaprezentował prototyp neuronowej opaski na nadgarstek która ma być wykorzystywana z wyczekiwanymi przez wielu okularami AR.
ministerstwo cyfryzacji likwidacja
Czytaj dalej

Znika Ministerstwo Cyfryzacji – resort straconych złudzeń

O likwidacji Ministerstwa Cyfryzacji mówiło się już niejednokrotnie w różnych środowiskach co najmniej od 2018 r. W ciągu ostatnich dwóch lat działania resortu niejednokrotnie można było odnieść wrażenie, że jego funkcjonowanie w rzeczywistości polega na czekaniu, aż w końcu MC formalnie zostanie rozwiązane, a jego kompetencje - przekazane gdzie indziej. Czy oznacza to, że Ministerstwo Cyfryzacji niczego nie zrealizowało, a jego istnienie było całkowicie pozbawione sensu? Nie do końca - resort posiada wymierne osiągnięcia na polu m.in. wdrażania e-administracji. To jednak zdecydowanie za mało, aby nad jego likwidacją ubolewać. Ważne decyzje w kwestiach cyfrowych od dawna zapadają gdzie indziej.
Total
6
Share