Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Według Global Web Index, przeciętnie każdego dnia spędzamy w mediach społecznościowych 2 godziny i 23 minuty (dane dla wszystkich regionów świata, w Europie czas ten wynosi 1 godzinę i 57 minut). Tymczasem organizatorzy Światowego Forum Ekonomicznego w Davos uważają, że gdybyśmy zrezygnowali z zaledwie pół godziny, które spędzamy na przeglądaniu Facebooka czy Instagrama, moglibyśmy przeczytać dodatkowo pięć książek w ciągu roku.

 Dlaczego właśnie tyle?

WEF na swojej stronie internetowej przywołuje webową aplikację Omni Calculator, która pozwala na przeliczenie czasu spędzanego w mediach społecznościowych na liczbę przeczytanych stron (a także na zdiagnozowanie, jak prędko czytamy, ile pieniędzy w ciągu tygodnia marnujemy i ile kalorii spalamy). To nie pierwszy tego rodzaju wynalazek – o aplikacji Moment, która służy do kontroli czasu, jaki przeznaczamy na korzystanie ze smartfona, pisaliśmy już w kwietniu 2018 roku.

Zwracaliśmy również uwagę na to, jak kosztowne może być uzależnienie od mediów społecznościowych, które dotyka coraz więcej osób. Popularne aplikacje, które przyciągają nas wyświetlanymi na ekranie powiadomieniami informującymi o tym, że ktoś zareagował na zamieszczane przez nas treści, opierają swój model biznesowy na mechanizmach kształtowania nawyków (podobno wystarczy powtórzyć daną czynność od 50 do 80 razy, by weszła nam w nawyk).

Wielu użytkowników – gdy przez kilka godzin postanowi nie korzystać ze smartfona i pozwolić mu spokojnie spoczywać w kieszeni – deklaruje odczuwanie „fantomowych wibracji”, a zjawisko nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych coraz częściej łączone jest z globalnie zwiększoną skłonnością do depresji.

Na świecie powstają ośrodki, które zajmują się leczeniem uzależnienia od internetu, o czym można przeczytać w opublikowanym niedawno w serwisie artykule Eli Pietluch.

Nieskuteczne ograniczenia

To, co zastanawia najbardziej, to nieskuteczność obecnie oferowanych narzędzi, które miały służyć zwiększeniu naszego cyfrowego dobrostanu i oduczeniu nas nałogowego korzystania ze smartfonów.

Popularne systemy operacyjne na urządzenia mobilne (iOS i Android z wieloma nakładkami różnych producentów) obecnie mają już wbudowane funkcje pozwalające nam czuwać nad tym, ile czasu przeznaczamy na korzystanie z poszczególnych aplikacji, blokować je, filtrować kolory z wyświetlacza i ustawiać odpowiednie alerty.

Pierwszym krokiem do zrobienia z tych funkcji użytku musi jednak być chęć uświadomienia sobie problemu przez użytkowników, a zatem zbudowanie odpowiedniej świadomości – o co trudno w świecie kompletnie zdominowanym przez uzależnienie od wyrzutów dopaminy w reakcji na powiadomienia.

Warto zadać sobie – zwłaszcza w wolny od pracy dzień – pytanie, czy na pewno powinniśmy spędzać go w mediach społecznościowych, przed ekranem? A może warto wziąć do ręki książkę, popracować nad co roku załamująco niskim poziomem czytelnictwa w naszym kraju bądź tak po prostu pobyć z bliskimi ludźmi w całkowicie analogowym świecie…?

// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *