Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Organy ścigania argumentują, że dane, które zapisują inteligentne urządzenia znajdujące się w naszych domach, to nieoceniona pomoc w wielu postępowaniach dochodzeniowych. Potwierdza to kilka znaczących spraw kryminalnych z USA, w których przełom nastąpił dzięki odczytom informacji z urządzeń tzw. Internetu Rzeczy. Pomysł umożliwienia służbom dostępu do danych z elektronicznych gadżetów w niemieckich gospodarstwach domowych analizuje obecnie tamtejsze ministerstwo spraw wewnętrznych. Projekt regulacji prawnych tej kwestii budzi naturalnie wiele obaw.

W myśl proponowanych przez ministerstwo zmian, niemieckie służby mogłyby zyskać dostęp do danych takich urządzeń, jak inteligentne głośniki z funkcją asystenta głosowego (Amazon Alexa, Google Assistant), inteligentne lodówki czy połączone z internetem telewizory. Brytyjski dziennik „Financial Times” ocenia, że plany niemieckiego resortu spraw wewnętrznych podkreślają rosnące znaczenie, jakie w naszym codziennym życiu odgrywają inteligentne urządzenia elektroniczne oraz wytwarzane przez nas codziennie dane, które niekiedy bardzo dokładnie ilustrują nasze życie (wraz ze wszystkimi jego wrażliwymi obszarami).

Obecnie niemieckie prawo nie zawiera zapisów, które regulowałyby kwestie dostępu służb i organów ścigania do tego rodzaju informacji. Przedstawiciele niemieckiej policji argumentują, że dostęp do danych z inteligentnych urządzeń mógłby pomagać m.in. potwierdzać alibi podejrzanych w sprawach kryminalnych, którzy twierdzą, iż w danym czasie znajdowali się w określonym miejscu (i np. korzystali z asystenta głosowego).

Prywatność i ochrona danych w Niemczech traktowane są bardzo poważnie

Komentatorzy sprawy spodziewają się, że planowane zmiany w prawie spotkają się w RFN ze sporym sprzeciwem społecznym. Niemcy podchodzą do spraw prywatności i ochrony danych bardzo poważnie – regulacje w tej kwestii uznawano za najbardziej restrykcyjne w Europie jeszcze przed wejściem w życie przepisów GDPR (RODO).

Niemcy to również kraj, w którym Facebook doczekał się dochodzenia w związku z tym, co niemiecki wymiar sprawiedliwości uznał za gromadzenie danych bez wiedzy i zgody użytkowników, czyli działaniem tzw. wtyczek społecznościowych, które istotnie zbierają informacje o internautach (nawet tych, którzy nie posiadają konta w serwisie społecznościowym Marka Zuckerberga).

Krytykę budzi również proceder gromadzenia informacji o użytkownikach inteligentnych urządzeń przez ich producentów. Marit Hansen, która pełni funkcję komisarza ds. ochrony danych w Szlezwigu-Holsztynie ocenia, że firmy technologiczne już teraz dysponują zbyt wielką ilością danych na temat użytkowników swoich usług i produktów. Jej zdaniem informacje te powinny być gromadzone w bardzo ograniczonym zakresie, na krótki czas i przechowywane być jedynie lokalnie.

Obywatele mają prawo do ochrony przed państwem, ale powinni móc chronić się również przed firmami

– Marit Hansen

Sceptycznie do pomysłu niemieckiego interioru nastawieni są również niektórzy politycy rządzącej partii CDU. Zdaniem Thomasa Jarzombka, który reprezentuje ugrupowanie w sprawach związanych z cyfryzacją i nowymi technologiami, dostęp służb do danych z inteligentnych gadżetów każdorazowo powinien być poprzedzony uzyskaniem nakazu sądowego. Jarzombek uważa, że powinien on być wymagany we wszystkich przypadkach, kiedy organy ścigania chcą uzyskać dostęp do treści zapisywanych na urządzeniu bądź do metadanych.

Opublikowano w: Prywatność i bezpieczeństwo
Więcej na podobne tematy: , ,
// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Jedna odpowiedź do “Niemieckie służby chcą dostępu do danych z inteligentnych gadżetów domowych”

  1. […] mediaphilia.pl, 6 czerwca 2019 r. Organy ścigania argumentują, że dane, które zapisują inteligentne urządzenia znajdujące się w naszych domach, to nieoceniona pomoc w wielu postępowaniach dochodzeniowych. Potwierdza to kilka znaczących spraw kryminalnych z USA, w których przełom nastąpił dzięki odczytom informacji z urządzeń tzw. Internetu Rzeczy. Pomysł umożliwienia służbom dostępu do danych z elektronicznych gadżetów w niemieckich gospodarstwach domowych analizuje obecnie tamtejsze ministerstwo spraw wewnętrznych. Projekt regulacji prawnych tej kwestii budzi naturalnie wiele obaw. W myśl proponowanych przez ministerstwo zmian, niemieckie służby mogłyby zyskać dostęp do danych takich urządzeń, jak inteligentne głośniki z funkcją asystenta głosowego (Amazon Alexa, Google Assistant), inteligentne lodówki czy połączone z internetem telewizory. Brytyjski dziennik „Financial Times” ocenia, że plany niemieckiego resortu spraw wewnętrznych podkreślają rosnące znaczenie, jakie w naszym codziennym życiu odgrywają inteligentne urządzenia elektroniczne oraz wytwarzane przez nas codziennie dane, które niekiedy bardzo dokładnie ilustrują nasze życie (wraz ze wszystkimi jego wrażliwymi obszarami). Czytaj więcej… […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *