Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Suwerenność informacyjna to zagadnienie, które coraz częściej pojawia się w dyskusjach na temat problemów takich, jak prywatność i bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni, ale i media, które w dobie szybkiego rozwoju nowych technologii borykają się z dużymi i szczególnymi problemami. Czym jest suwerenność informacyjna? Czy potrzebujemy rozmawiać o niej systemowo, albo regulować ją na poziomie politycznym (krajowym, bądź unijnym)?

Pytania te jakiś czas temu skierował do nas magazyn „Visegrad Insight”, który jest żywą platformą wymiany myśli i debaty na tematy związane z polityką oraz rozwojem społecznym państw Czwórki Wyszehradzkiej, a także całego regionu. Dziś odpowiedzi zamieszczamy na naszych łamach i zachęcamy do zapoznania się z wypowiedziami innych ekspertów, które można przeczytać w cyklu kwestionariuszy „V/I” (The New World of Security, European Digital Future, Digital Anonimity Challenge). 

Czym jest suwerenność informacyjna?

Pojęcie suwerenności informacyjnej wywodzi się z nauk politycznych i pozostaje w ścisłym związku z rozumieniem suwerenności państwowej. Ta ostatnia zazwyczaj kojarzy nam się z pojęciem władzy państwowej (rozciąganej na obywateli i mieszkańców danego kraju), jak i wolnością do decydowania o sobie danego państwa w relacjach z innymi krajami na arenie polityki międzynarodowej. Suwerenność wiąże się zatem z pojęciami takimi, jak wolność, niezależność, brak kontroli zewnętrznej i może być odczytywana w kontekstach takich, jak państwowość, gospodarka, czy polityka (międzynarodowa, lokalna, społeczna).

W dobie rozwoju nowych technologii pojęcie suwerenności rozciąga się również na dziedzinę informacji. Jak pisze Wenxiang Gong (Peking University), suwerenność informacyjna jest również ściśle powiązana z państwowością i można rozpatrywać ją wewnętrznie i zewnętrznie. W pierwszym rozumieniu oznacza zdolność państwa do pełnej dyspozycji w zakresie tworzenia polityki informacyjnej na swoim terytorium, w drugim zaś – pełną równość prawną w stosunku do innych państw w zakresie produkcji i wykorzystywania informacji.

Suwerenność informacyjna w kontekście mediów

Współcześnie, rozumienie suwerenności informacyjnej w relacji do mediów (tradycyjnych i cyfrowych) obejmuje dyskusję w bardzo wielu tematach, m.in. takich jak nadzór państwa nad infosferą oraz jego kontrola nad mediami (bardzo często mająca wymiar ekonomiczny). Istotne są również zagadnienia takie, jak konstytucyjne prawo obywatela do informacji publicznej i kwestie wpływu zewnętrznych aktorów na to, jak kształtowana jest infosfera w danym państwie. Dyskusje te jednak wielokrotnie wymagają odwagi wobec kwestionowania zastanego porządku rzeczy.

Suwerenność informacyjna (zarówno na poziomie państwa, jak i każdego spośród obywateli) zależna jest od naszego przekonania o tym, że media, na których polegamy, są godne zaufania i niezależne. Widoczna w ostatnich latach militaryzacja informacji a także wpływ tego zjawiska na rozwój wydarzeń politycznych na całym świecie powinien być sygnałem ostrzegającym przed zarówno brakiem odpowiedzialności mediów, jak i nadmiernym nadzorem wobec nich (zarówno tym powstającym organicznie, jak i stymulowanym na poziomie polityki wewnętrznej w różnych krajach), które prowadzą do utraty zaufania wobec mediów i niepewności pogłębiającej społeczną dezintegrację.

Regulacja – ale jaka?

Problem suwerenności informacyjnej nie może być już dłużej pomijany na poziomie debaty o regulacjach, m.in. na poziomie Unii Europejskiej. Idealne rozwiązania w tym zakresie zapewnią ochronę przed militaryzacją informacji i próbami wykorzystania mediów jako narzędzi politycznego wpływu (przez różnych aktorów).

Pole do działań regulacyjnych tworzy również szybki rozwój sztucznej inteligencji i jej narzędzi, a także wszechobecność algorytmów, które odgrywają znaczącą rolę w procesach decyzyjnych w coraz większej liczbie obszarów codziennego życia, w tym – w infosferze. Problemy tych technologii, takie jak m.in. brak neutralności algorytmów i możliwa dyskryminacja z niego wynikająca to wezwanie do działania dla Europy; jakkolwiek rozumiana suwerenność informacyjna nie może współistnieć ze zjawiskami takimi, jak dyskryminacja algorytmiczna.

Uwagi wymagają także tematy takie, jak kwestie własności danych, prywatność i bezpieczeństwo informacji, a także kwestie nadzoru elektronicznego (państwowego, korporacyjnego).

Regulacja nie może oznaczać ograniczenia wolności

W kwietniu pisaliśmy o pomysłach Austrii, której rząd zaproponował ustawę mającą znacząco ograniczyć anonimowość internautów w sieci. Według byłego ministra mediów w rządzie Kurza Gernota Blumela zasady prawne, które obowiązują w świecie rzeczywistym, powinny obowiązywać również w świecie wirtualnym. Nie jest jednak jasne, czy sama propozycja nowej regulacji pozostaje zgodna z zasadami prawa Unii Europejskiej.

Trybunał Sprawiedliwości UE w 2016 roku orzekł, iż państwa członkowskie Unii nie mogą nałożyć na operatorów telekomunikacyjnych i dostawców usług internetowych ogólnego obowiązku gromadzenia danych na temat użytkowników (sprawy C-203/15 i C-698/15).

Zdolność obywateli do zachowania anonimowości w internecie jest z kolei krytycznie ważna dla utrzymania zdrowego społeczeństwa demokratycznego i demokracji jako takiej. Sygnaliści, aktywiści i inni działacze, którzy korzystają z internetu np. informując o nieprawidłowościach w wielkich firmach czy instytucjach rządowych, po wprowadzeniu regulacji takich jak proponowane przez Austrię nie będą mogli działać bez nadzoru ze strony państwa. Efekt mrożący w mediach, organizacjach pozarządowych i wśród innych podmiotów zaangażowanych w działalność zmierzającą do utrzymania równowagi w zakresie posiadanej przez różne strony władzy jest w przypadku wprowadzenia takiej legislacji nie do uniknięcia.

Suwerenność bez prywatności nie istnieje

Suwerenność informacyjna wiąże się ściśle również z problematyką prywatności i ochrony danych osobowych. Większość z nas codziennie generuje bardzo duże ilości danych na swój temat. Niektórzy nie zdają sobie z tego nawet sprawy, a informacje, które tworzymy korzystając z elektronicznych gadżetów i internetu mogą być niejednokrotnie bardzo wrażliwe.

Urządzenia, z których na co dzień korzystamy, gromadzą m.in. dane na temat stanu naszego zdrowia i problemów medycznych (np. przez historię przeglądarki internetowej, historię zapytań wpisywanych do wyszukiwarek takich jak Google czy Bing), poglądów politycznych (np. przez interakcje w mediach społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter), przekonań religijnych, preferencji seksualnych, ale też wyborów konsumenckich (które wciąż są przez użytkowników internetu szeroko postrzegane jako informacja bezwartościowa). Dobrowolnie na nadgarstkach zapinamy opaski fitnessowe i inteligentne zegarki, które rejestrują dane o ciśnieniu krwi, ale też gromadzą informacje na temat tego, jak często i intensywnie ćwiczymy.

Wszystkie te dane tworzą nasz cyfrowy ślad, bezcenne źródło informacji nie tylko na temat szerszej społeczności w której żyjemy (rozumianej jako grupa demograficzna, czy klasa społeczna), ale i o poszczególnych jednostkach do niej należących.

Skandal Cambridge Analytica pokazał nam, że dane, które na co dzień generujemy, mogą być wykorzystane jako narzędzie przeciwko naszej wolności. Informacje na temat naszych zwyczajów i przekonań mogą posłużyć do manipulacji wyborami politycznymi, których dokonujemy, a także przyczynić się bezpośrednio lub pośrednio do naszych dalszych życiowych niepowodzeń (np. poprzez dyskryminację algorytmiczną). To zagrożenie nie tylko dla wielu wolności, którymi cieszymy się w obecnym czasie, ale też dla demokracji rozumianej jako szeroki system wartości, który pozwala nam decydować o swojej przyszłości politycznej, społecznej i ekonomicznej – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i kolektywnym.

// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *