Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Wszystko zaczęło się od tego, że w czwartek administracja prezydenta USA Donalda Trumpa wpisała chiński koncern Huawei na tzw. „czarną listę” podmiotów, które muszą prosić Waszyngton o zgodę na kupowanie amerykańskich technologii i komponentów. Wraz z popularnym producentem smartfonów na liście znalazło się ponad 70 innych podmiotów, które są z nim powiązane. W nocy z niedzieli na poniedziałek natomiast gruchnęła wiadomość, że Google zdecydowało się częściowo zerwać, a jak twierdzą inni – zawiesić współpracę z Huaweiem. Co to oznacza dla użytkowników telefonów tej firmy?

Huawei zapewnia o wsparciu bezpieczeństwa

Chiński producent w poniedziałek zapewnił, że już obecne na rynku telefony i tablety (zarówno te, które czekają na swoich nabywców w sklepach, jak i te, z których użytkownicy już korzystają) będą otrzymywały wsparcie dla aktualizacji bezpieczeństwa, które do tej pory odbywały się za pośrednictwem Google’a. Ostatnia aktualizacja tego typu miała miejsce w kwietniu.

Google też na swój sposób uspokaja użytkowników

Koncern oświadczył, że usługa sklepu Google Play oraz działający w ramach oficjalnego systemu dystrybucji oprogramowania system bezpieczeństwa Google Play Protect będą działały na obecnie aktywnych telefonach Huaweia – na kolejnych, które firma ta wyprodukuje, dostępne jednak nie będą, podobnie jak system aktualizacji Androida Google’a ponad wersję dostępną w ramach programu open source, z której korzystać może każdy.

Czy korzystając z telefonu Huawei użytkownicy stracą dostęp do usług Google’a?

Nie. Wszystkie aplikacje Google’a, podobnie jak np. funkcje asystenta głosowego, na obecnie aktywnych / znajdujących się na rynku urządzeniach Huaweia będą działały normalnie.

Krótka historia konfliktu

Huawei to firma, która powstała w 1987 roku i obecnie jest liderem w dziedzinie dostaw sprzętu telekomunikacyjnego, a także coraz lepiej radzi sobie na rynku elektroniki konsumenckiej, rzucając wyzwanie największym rywalom. Marka cieszy się dużą popularnością w segmencie smartfonów, a telefony tej firmy – sprzedawane również w serii modeli Honor – zyskały sobie niejednego oddanego użytkownika nie tylko na rynku lokalnym, ale i na całym świecie, w tym w Polsce.

Chiński koncern, który deklaruje chęć wzięcia udziału w przetargach na budowę infrastruktury telekomunikacyjnej dla nowej generacji łączności 5G w wielu krajach, od dawna już jest oskarżany przez USA o szpiegostwo przemysłowe. Administracja obecnego prezydenta Trumpa argumentuje, że Pekin może wykorzystać podatności bezpieczeństwa w sprzęcie telekomunikacyjnym Huaweia do prowadzenia operacji wywiadowczych. Stany Zjednoczone wielokrotnie też próbowały już skłonić swoich europejskich sojuszników do rezygnacji ze współpracy z Huaweiem, grożąc m.in. wstrzymaniem współpracy w zakresie wymiany danych wywiadowczych.

Australia, Nowa Zelandia i Japonia wykluczyły chiński koncern z możliwości udziału w budowie sieci 5G, podobnie jak USA. Ostrożnie do kwestii obecności Huaweia w infrastrukturze łączności 5G podchodzą Niemcy i Wielka Brytania, która zadeklarowała, że sprzęt produkowany przez tę firmę na pewno nie znajdzie się w kluczowych komponentach nowych systemów.

Minister spraw wewnętrznych naszego kraju Joachim Brudziński z kolei wezwał Unię Europejską i NATO, by wypracowały wspólną pozycję w związku z dopuszczeniem bądź nie Chińczyków do budowy nowej generacji sieci łączności w swoich państwach członkowskich. Stało się tak po aresztowaniu w styczniu pracownika polskiego oddziału Huaweia oraz byłego funkcjonariusza polskich służb, później związanego z sektorem telekomunikacyjnym, w związku z zarzutami szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu.

Obecnie na całym świecie Huawei współpracuje w zakresie prac nad rozwojem sieci 5G z 283 partnerami. Firma spodziewa się, że do 2020 roku będzie również miała ponad milion własnych stacji bazowych. W 2018 roku firma ta mogła pochwalić się również najwyższą wśród konkurujących w segmencie 5G podmiotów liczbą patentów (11,423). Nic dziwnego – inwestycje Chińczyków w badania i rozwój rocznie opiewają na 15 mld dolarów.

Opublikowano w: Chiny,Nowe technologie,Oprogramowanie
Więcej na podobne tematy: , , , , ,
// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

4 odpowiedzi na “Google częściowo zrywa współpracę z Huawei. Co dalej?”

  1. Mr_Ulcer pisze:

    Może jest to mało odkrywcze, ale wydaje się kluczowe w tej sprawie, mianowicie czy istnieje firma, lub ich zespół, która potrafiłaby zaspokoić popyt na infrastrukturę 5g większego kraju przy okazji legitymując się neutralnością pod względem geopolitycznym?
    Inna sprawa, że jak na Huawei wpływać może jedno supermocarstwo, tak na googla i inne amerykańskie firmy może wpływać drugie. Szkoda, że polityka jednego człowieka wpłynąć może na decyzje również na naszym polskim podwórku, nic tylko powtórzyć za tłumem: Wina… innego Donalda!

    • Konrad Przydział pisze:

      „…czy istnieje firma, lub ich zespół, która potrafiłaby zaspokoić popyt na infrastrukturę 5g większego kraju przy okazji legitymując się neutralnością pod względem geopolitycznym?”

      Fakt, trudno o znalezienie takiego podmiotu. Teoretycznie idealnym (acz raczej niemożliwym) rozwiązaniem byłoby budowanie sieci 5G przez krajowych dostawców oraz integracja krajowych architektur, na niezbędnym poziomie.

      Oczywiście tylko spekuluję i pomijam kwestie technologiczne jak tę, czy taka integracja jest wymagana/możliwa itd. ze względu na to, że nie mam takiej wiedzy.

  2. Tototo pisze:

    Nowa Zelandia i Japonia NIE wykluczyły Huawei z 5G proszę sprawdzić

Pozostaw odpowiedź Gosia Fraser Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *