Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Rząd estoński opracowuje system sztucznej inteligencji, który będzie podejmował autonomiczne decyzje w sprawach sądowych dotyczących drobnych przestępstw. Jest to pierwszy tego typu przypadek na świecie.

Państwo minimum

W przypadku drobnych przestępstw, których wartość szkody nie przekracza 7000 euro, system wykorzystujący sztuczną inteligencję będzie określał czy dana osoba jest winna, czy nie. Przedstawiciele rządu mają nadzieję, że zastosowana innowacja ułatwi pracę sędziów i urzędników, umożliwiając im skoncentrowanie się na bardziej złożonych sprawach sądowych.

Dlaczego jednak Estonia zdecydowała się na wprowadzenia AI do tak wrażliwej materii, jaką jest system sądownictwa? Powodem jak się wydaje jest realizacja koncepcji państwa minimum, które nie będzie miało rozbudowanej struktury urzędniczej obciążającej finanse państwa.

Chcemy, aby rząd był jak najbardziej oszczędny – wyjaśnia cytowany przez serwis Wired Ott Velsberg, który na Uniwersytecie w Umeå pisze pracę doktorską na temat wykorzystania internetu rzeczy (Internet of Things – IoT) i danych z czujników w usługach rządowych. W sierpniu zeszłego roku Velsberg został zatrudniony przez rząd Estonii, aby zrealizować projekt wprowadzenia sztucznej inteligencji w różnych ministerstwach.

System jest jeszcze na wczesnym etapie realizacji i powinien wystartować jeszcze w tym roku od pilotażowego projektu koncentrującego się na sporach umownych. Na samym początku sztuczna inteligencja będzie wykorzystywana do podejmowania decyzji, od której będzie jednak przysługiwało odwołanie do ludzkiego sądu. Jak twierdzi Velsberg, wiele szczegółów wymaga jeszcze dopracowania, sam zaś system będzie udoskonalony dzięki współpracy estońskich prawników. Próba włączenia przez rząd estoński sztucznej inteligencji do systemu sądownictwa nie jest czymś nowym, wcześniej próbowały zrobić to Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, jednak to właśnie Estonia może być pierwszym krajem, który nada algorytmowi możliwości decyzyjne.

Czy maszyny zastąpią ludzi?

Chociaż niektóre kraje nadal niechętnie podchodzą do tematu sztucznej inteligencji, Estonia zawsze była bardzo entuzjastycznie nastawiona do korzystania z najnowszych osiągnięć technologii informacyjnych.

Kilka miesięcy temu okazało się, że 20 najlepszych amerykańskich prawników z wieloletnim doświadczeniem w prawie korporacyjnym, zostało pokonanych przez sztuczną inteligencję w teście, który polegał na znalezieniu pięciu błędów w umowach poufności (non-disclosure agreement – NDA).

Z kolei w grudniu 2018 roku grupa robocza Europejskiej Komisji na rzecz Efektywności Wymiaru Sprawiedliwości (CEPEJ) przyjrzała się bliżej kwestii wykorzystania AI w systemie sądownictwa. Jej członkowie opublikowali europejską kartę etyczną, dotyczącą wykorzystania sztucznej inteligencji w systemach prawnych. Jednym ze stawianych w raporcie zarzutów był ten, dotyczący nieprzejrzystości procesu operacyjnego oprogramowania stworzonego dla wymiaru sprawiedliwości. W procesie głębokiego uczenia maszynowego […] część procesu jest nieprzejrzysta. Maszyna uczy się sama, a naukowcy nie wiedzą, co dokładnie się z nią dzieje. Wyrok sędziego może być zawsze krytykowany, gdy sędzia podaje uzasadnienie swojego wyroku. Ale jak możemy uzasadnić osąd maszyny jeśli nie wiemy, co ona myśli? – zastanawia się cytowany przez dziennik „Le Figaro” doktor politologii Olivier Paquet.

Cyfrowa rewolucja w Estonii

Obecnie w Estonii, oprócz wspomnianego już “robota-sędziego”, rozwijanych jest 13 różnych systemów sztucznej inteligencji, które są zintegrowane z urzędami państwowymi. Tak jest chociażby w przypadku tamtejszego systemu poszukiwania pracy, gdzie pomoc osobom bezrobotnym świadczona jest bez udziału czynnika ludzkiego. Jedyne co osoba poszukująca pracy musi zrobić to wgrać swoje CV do specjalnego systemu, który analizuje ich różne umiejętności, a następnie przedstawia odpowiednio dopasowaną ofertę pracy. Wyniki są imponujące, blisko 72% osób, które w ten sposób znalazło pracę, po 6 miesiącach nadal pracuje w tej samej firmie. Przed wprowadzeniem tego systemu wskaźnik ten wynosił 58%.

Estonia jest również pionierem w zakresie tzw. e-rezydencji. Od 2014 r. ten nadbałtycki kraj umożliwia każdemu rozpoczęcie działalności gospodarczej po wypełnieniu prostego internetowego formularza. Dzięki systemowi e-rezydencji każdy, z dowolnego miejsca na świecie, może podpisywać umowy bądź rozliczać się z Urzędem Skarbowym. Do tej pory, szacuje się, że z programu skorzystało ponad 35 tysięcy osób.

Debata nad rozwojem i implementacją sztucznej inteligencji z pewnością będzie jeszcze trwała przez dłuższy czas. Niektóre przedsiębiorstwa wiążą z technologią AI wielkie nadzieje, jak chociażby międzynarodowa firma doradcza Deloitte planuje do 2036 roku zautomatyzować ponad 100 tysięcy stanowisk prawniczych. W Estonii pomysł “robota- sędziego” został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez urzędników państwowych, jak i przez samą prezydent Kersti Kaljulaid, według której rozpowszechnienie się sztucznej inteligencji w urzędach państwowych pozwoli się wyspecjalizować w czymś, czego maszyny nigdy nie będą w stanie zrobić.

// Ronald Muroń Więcej wpisów

Specjalizuje się w prawnych aspektach technologii informatycznych. Interesuje się stosunkami międzynarodowymi, prawem międzynarodowym oraz tematyką gospodarczą

2 odpowiedzi na “W Estonii sztuczna inteligencja będzie sądzić ludzi”

  1. Eesti pisze:

    Estończyk pracujący na uniwerku w Szwecji to Ott Velsberg, a nie Otto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *