Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Amerykańska firma Amazon korzysta z tysięcy pracowników, aby udoskonalić działanie swojego wirtualnego asystenta Alexa. Jak dowodzi jednak śledztwo przeprowadzone przez dziennikarzy agencji Bloomberga wielu z nich ma dostęp do poufnych danych klientów, w tym do miejsca ich zamieszkania.

Dostęp do współrzędnych GPS

W niecałą minutę pracownik firmy Amazon, który ma dostęp do naszych prywatnych rozmów, może zobaczyć na ekranie swojego monitora zdjęcia satelitarne zamieszkiwanego przez nas domu. Brzmi jak scenariusz filmu z gatunku Sci-Fi? To jednak (smutna) rzeczywistość. Dziennikarze Bloomberga przekonali się o tym na własne oczy, kiedy proszący o zachowanie anonimowości członek zespołu Alexa zademonstrował im jak niewiele wysiłku potrzeba, aby namierzyć konkretną osobę.

Zacznijmy jednak od tzw. afery podsłuchowej. Na początku kwietnia Bloomberg poinformował, że tysiące pracowników Amazona, znajdujących się m.in. w Indiach, Kostaryce czy w Rumunii, słuchało niektórych fragmentów rozmów klientów asystenta Alexa, aby poprawić jego funkcję rozpoznawania mowy. 

Podczas pierwszego dochodzenia Bloomberg odkrył, że w przeciwieństwie do Google’a i Apple’a, którzy również wykorzystują ludzi do słuchania krótkich rozmów użytkowników, firma Amazon udostępniła swoim pracownikom dodatkowe informacje, takie jak numery seryjne znajdujące się na obudowie urządzenia czy numer konta klienta. 

To jednak nie wszystko. W toku dalszego śledztwa okazało się, że pracownicy Amazona mają również dostęp do współrzędnych GPS, które mogą być powiązane z adresami pocztowymi użytkowników. Po wprowadzeniu tych danych np. do Google Maps możliwe jest natychmiastowe zlokalizowanie domu klienta. 

Jeszcze przed ujawnieniem informacji o współrzędnych GPS firma Amazon wydała 10 kwietnia oświadczenie, w którym stwierdziła, że pracownicy nie mają bezpośredniego dostępu do danych, które mogą zidentyfikować osobę lub konto.

W nowym oświadczeniu, które ukazało się po opublikowaniu przez agencję Bloomberga drugiego artykułu, Amazon zmienia nieco swoją linię obrony, stwierdzając, że dostęp do wewnętrznych narzędzi jest ściśle kontrolowany i przyznawany jest ograniczonej liczbie pracowników, którzy potrzebują tych narzędzi do szkolenia i doskonalenia usług poprzez przetwarzanie bardzo małej próbki rozmów. Według amerykańskiego giganta e-commerce jego polityka surowo zabrania pracownikom dostępu do danych klientów lub korzystania z nich z jakiegokolwiek innego powodu, który nie służy poprawie algorytmów sztucznej inteligencji urządzenia Alexa.

Niepokój wśród pracowników Amazona

Chociaż nie ma żadnych dowodów na to, że pracownicy Amazona posiadający dostęp do poufnych danych próbowali namierzać konkretnych użytkowników, dwóch członków zespołu Alexa w rozmowie z Bloombergiem wyraziło swoje zaniepokojenie tym, że firma Jeffa Bezosa przyznaje bardzo szeroki dostęp do danych klienta, które umożliwiają identyfikację konkretnej osoby. 

Dostęp do poufnych danych jest teoretycznie ograniczony, chociaż pracownicy w praktyce mogą powiązać prywatną rozmowę z adresem zamieszkania konkretnej osoby. Podczas swojego pierwszego dochodzenia w sprawie firmy Amazon, Bloomberg wspomniał o pliku dźwiękowym, który kilku pracowników odczytało jako mogący być związany z napaścią na tle seksualnym. Jak się jednak okazało przełożeni nie zareagowali w żaden sposób na te doniesienia. 

Dane adresowe użytkowników są niezbędne dla firmy ze względu na specyfikę jej działalności. Do głównych usług oferowanych przez Alexę należy m.in. zamawianie posiłków lub taksówek. Jak zauważają dziennikarze Bloomberga jakkolwiek wielu pracowników może mieć dostęp do danych zamieszkania klientów, tak już mniejsza ilość pracowników dysponuje dodatkowymi informacjami, takimi jak numery telefonów niektórych osób.

// Ronald Muroń Więcej wpisów

Specjalizuje się w prawnych aspektach technologii informatycznych. Interesuje się stosunkami międzynarodowymi, prawem międzynarodowym oraz tematyką gospodarczą

Jedna odpowiedź do “Pracownicy Amazona podsłuchują nas i znają nasz adres”

  1. […] mediaphilia.pl, 26 kwietnia 2019 r. Amerykańska firma Amazon korzysta z tysięcy pracowników, aby udoskonalić działanie swojego wirtualnego asystenta Alexa. Jak dowodzi jednak śledztwo przeprowadzone przez dziennikarzy agencji Bloomberga wielu z nich ma dostęp do poufnych danych klientów, w tym do miejsca ich zamieszkania. W niecałą minutę pracownik firmy Amazon, który ma dostęp do naszych prywatnych rozmów, może zobaczyć na ekranie swojego monitora zdjęcia satelitarne zamieszkiwanego przez nas domu. Brzmi jak scenariusz filmu z gatunku Sci-Fi? To jednak (smutna) rzeczywistość. Dziennikarze Bloomberga przekonali się o tym na własne oczy, kiedy proszący o zachowanie anonimowości członek zespołu Alexa zademonstrował im jak niewiele wysiłku potrzeba, aby namierzyć konkretną osobę. Czytaj więcej… […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *