Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Spadkobiercy zmarłego użytkownika usługi iCloud muszą mieć prawo wglądu do znajdujących się tam danych – wynika z opublikowanego w środę orzeczenia Sądu Krajowego w Münster. Rodzina denata ma nadzieję, że w ten sposób dowie się o przyczynach jego śmierci.

Sąd po stronie spadkobierców

Zgodnie z orzeczeniem niemieckiego sądu firma Apple musi zapewnić spadkobiercom zmarłego użytkownika iCloud nieograniczony dostęp do jego konta. Członkowie rodziny mają nadzieję, że zawarte tam zdjęcia, wiadomości e-mail i inne dokumenty pozwolą dowiedzieć się więcej na temat okoliczności śmierci bliskiej im osoby.

Według prawników reprezentujących spadkobierców, ojciec rodziny zmarł podczas wyjazdu za granicę. Rodzina zwróciła się więc do Apple z prośbą o uzyskanie dostępu do przechowywanych danych w iCloud, jednak firma odrzuciła ten wniosek – sprawa nie toczyła się wówczas w sądzie.

Apple nie udzieliło do tej pory żadnego komentarza w tej sprawie. Jak zauważa jednak niemiecki tygodnik “Der Spiegel” w swoim internetowym wydaniu, firma Tima Cooka w przeszłości zapewniała spadkobiercom zmarłych osób swobodny dostęp do danych zawartych w iCloud, bardzo często bez konieczności stawania przed sądem. Przedłożenie odpowiedniego poświadczenia spadkowego było wystarczające. W odosobnionych przypadkach konieczne było uzyskanie zgody sądu, aby spadkobiercy otrzymali pełny dostęp do zestawu usług firmy Apple.

Treści cyfrowe podlegają prawu dziedziczenia

W lipcu ubiegłego roku Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof, BGH) z siedzibą w Karlsruhe uznał, że treści cyfrowe co do zasady również podlegają prawu dziedziczenia. O sprawie pisaliśmy już na łamach naszego serwisu.

Sprawa, którą rozpatrywał BHG dotyczyła 15-letniej dziewczynki, która w 2012 roku zginęła w berlińskim metrze. Rodzice zmarłej zwrócili się do Facebooka z prośbą o dostęp do jej danych i historii wiadomości mając nadzieję, że zgromadzone informacje rzucą światło na to, czy jej śmierć była wynikiem nieszczęśliwego wypadku, czy też dziewczyna popełniła samobójstwo. Facebook odmówił dostępu do konta, powołując się na troskę o prywatność dziewczynki jak i osób, z którymi kontaktowała się zmarła.

Kiedy firma dowiedziała się o jej śmierci, konto zmieniło status na “In Memoriam”. Konto z takim statusem – według Facebooka – służy wymianie wspomnień o zmarłych osobach, ale – co najważniejsze – uniemożliwia innym osobom zalogowanie się. Właśnie dlatego rodzice dziewczynki, pomimo tego, że znali hasło dostępu, nie mogli zalogować się na konto swojej córki.

Uzasadniając ubiegłoroczny wyrok, przewodniczący składu sędziowskiego Urlich Herrmann podkreślił, że tak jak listy i pamiętniki są przekazywane spadkobiercom, tak samo nie ma powodu, aby traktować treści cyfrowe w inny sposób. Według niemieckiego Trybunału Sprawiedliwości, nawet najnowsza, najbardziej rygorystyczna regulacja ochrony danych osobowych w Unii Europejskiej (niem. DSGVO, ang. GDPR, w Polsce – RODO) nie stoi na przeszkodzie, aby przekazywać dane dotyczące konta zmarłej osoby, gdyż unijne rozporządzenie chroni jedynie żywych ludzi.

// Ronald Muroń Więcej wpisów

Specjalizuje się w prawnych aspektach technologii informatycznych. Interesuje się stosunkami międzynarodowymi, prawem międzynarodowym oraz tematyką gospodarczą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *