Digital Society Index 2019 – czego potrzebuje człowiek w dobie cyfryzacji?

Grupa Dentsu Aegis Network opublikowała tegoroczną edycję raportu Digital Society Index (Indeks Społeczeństwa Cyfrowego), który w oparciu o dane ponad 43 tys. respodentów z 24 krajów stara się co roku szczegółowo opisać stan, w jakim znajduje się globalna gospodarka cyfrowa, a także wpływ wywierany przez cyfryzację na społeczeństwa w różnych regionach świata.

Wnioski płynące z ubiegłorocznej edycji raportu nie są optymistyczne – eksperci stwierdzili, że nie wierzymy już, iż nowe technologie mogą zmienić świat i rozwiązać najbardziej palące problemy ludzkości. W tym roku tendencja malejącego zaufania wobec technologii i cyfryzacji narasta, jednakże wciąż gospodarki cyfrowe są bardzo dynamiczne. Na czele tej rywalizacji w raporcie na 2019 rok znalazły się Singapur, Stany Zjednoczone i Chiny.

Zaczynamy obawiać się nowych technologii

Technologia zaczyna być obecna właściwie w każdej dziedzinie ludzkiego życia. Korzystanie z mediów społecznościowych i smartfonów dla większości osób jest dziś oczywistością, a to dopiero wierzchołek góry lodowej. Coraz częściej spotyka się osoby wykorzystujące w swoim codziennym życiu sprzęty takie, jak np. inteligentny monitoring snu dziecka lub połączone z internetem lodówki, które samodzielnie informują o kończących się ulubionych produktach. Nowe technologie to także przemysłowy Internet Rzeczy (w sektorze konsumenckim można znaleźć m.in. takie produkty, jak te wymienione przed chwilą) wykorzystywany np. do usprawniania produkcji w fabrykach i zarządzania technologią w mieście oraz zagadnienia związane z automatyzacją pracy i zautomatyzowanymi procesami podejmowania decyzji.

Z raportu DSI wynika, że coraz częściej dostrzegamy negatywny wpływ, jaki na nasze życie może wywierać nadmierne korzystanie z nowych technologii. 33 proc. badanych zadeklarowało, że dostrzega ich negatywne oddziaływanie na swoje zdrowie, a ponad 57 proc. respondentów oceniło, że niepokoi ich tempo zmian technologicznych. Jak zauważają autorzy badania, odsetek osób znajdujących się w tej ostatniej grupie rośnie do 87 proc. w krajach takich, jak Chiny czy Indie.

Największe problemy? Prywatność i ochrona danych

Świadomość zagadnień i problematyki związanej z prywatnością i ochroną danych osobowych użytkowników usług cyfrowych w ostatnich latach gwałtownie wzrosła, głównie dzięki wdrożeniu GDPR (w Polsce – RODO, Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Wdrożone w maju ubiegłego roku przepisy umożliwiają użytkownikom internetu odzyskanie większej kontroli nad tym, jak przetwarzane i wykorzystywane są ich dane osobowe, a także zobowiązują (przynajmniej w teorii) firmy do większej uczciwości i przejrzystości w tym zakresie.

Pomimo tego, jedynie 45 proc. respondentów w badaniu Digital Society Index zadeklarowało, iż ufa firmom jeśli chodzi o właściwą ochronę ich danych. Ośmiu na dziesięciu badanych stwierdziło, że w razie nieprawidłowego wykorzystania ich danych osobowych przez firmy bądź nadużycia wobec nich zrezygnuje ze świadczonych przez te podmioty usług (to bardzo wiele. Warto jednak zastanowić się, czy takie deklaracje przekładają się np. na usuwanie kont na Facebooku…?).

Obawy o prywatność prowadzą też do ograniczania ilości treści, jakimi dzielimy się w internecie. Decyzję tego rodzaju podjęło 44 proc. badanych. 27 proc. respondentów zainstalowało blokery reklam, które niekiedy mogą pomóc chronić się przed skryptami śledzącymi na potrzeby profilowania marketingowego. Jedynie 14 proc. osób zdecydowało się na zamknięcie swojego profilu na jakiejś platformie społecznościowej.

Marketing prywatności?

Według analityków Dentsu Aegis Network, osoby najbardziej świadome zagrożeń wynikających np. z nadużywania ich danych przez firmy są jednocześnie grupą najchętniej korzystających z usług cyfrowych konsumentów.

Prywatność może wkrótce stać się argumentem w rękach firm, które będą dzięki niej prezentować swoje produkty (oraz własny wizerunek) w pozytywnym świetle, zwracając uwagę np. na stosowanie domyślnie wysokich ustawień prywatności w oferowanym oprogramowaniu.

To czas, kiedy pojęcie prywatności zdecydowanie wchodzi do głównego nurtu medialnych dyskusji technologicznych, a także kiedy spędza sen z oczu niejednemu szefowi działu marketingu – niechybnie więc przyjdzie moment, w którym branża technologiczna zacznie korzystać z niej do promocji własnych dokonań.

Zjawisko to można obserwować już obecnie – reklama oparta na wykorzystaniu prywatności jako wartości w przekazie marketingowym już jest widoczna w przypadku wielu usług cyfrowych.

Miejmy nadzieję, że wraz z upowszechnieniem samego pojęcia nie przyjdzie jego dewaluacja, bądź rozmycie znaczeniowe u konsumentów / użytkowników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close