Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Nietrudno zauważyć, że smartfony zajmują w życiu większości z nas szczególnie ważną pozycję. Towarzyszą nam w pracy, w domu, podczas spotkań z przyjaciółmi (zawsze obecne na stoliku w restauracji czy kawiarni), nierzadko nawet w łóżku. Jak się okazuje, nie pozostaje to bez wpływu na nasze życie i niestety jak wynika z najnowszych badań, wpływ ten nie jest pozytywny.

Brytyjski organ nadzorujący rynek telekomunikacyjny i medialny poinformował niedawno o wynikach swoich badań dotyczących sposobu, w jaki mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa korzystają ze swoich smartfonów. Z ankiety wynika, że dwie piąte dorosłych bierze do ręki telefon zaraz po przebudzeniu. W grupie osób poniżej 35 roku życia liczba respondentów, którzy zaczynają swój dzień od telefonu, wzrasta do niemal dwóch trzecich. Ponad połowa uczestników badania Ofcomu stwierdziła, że korzystanie z telefonu przeszkadza im podczas kontaktu twarzą w twarz z rodziną i przyjaciółmi.

Inny ośrodek badawczy – Pew Research Center – donosił z kolei niedawno, że niemal jedna czwarta dorosłych Amerykanów jest nieustannie online.

Zespoły naukowców analizujących zachowania użytkowników smartfonów zwracały w ciągu ubiegłego roku uwagę również na inne problemy – rosnące uzależnienie od urządzeń, owocujące przymusem ciągłego sprawdzania telefonu (prawie 50 proc. badanych w ankiecie Deloitte przeprowadzonej w Wielkiej Brytanii).

Technostres, czyli coś więcej niż przeciążenie informacjami

Według brytyjskiego profesora psychologii Cary’ego Coopera technostres zaczął się w chwili, kiedy zaczęliśmy kompulsywnie sprawdzać pocztę elektroniczną (nawet po pracy), a w naszym życiu na trwałe zadomowiły się telefony komórkowe, dzięki którym na dobrą sprawę odcięcie się od maili stało się niewykonalne.

Jego zdaniem osoby, które nieustannie sprawdzają pocztę w telefonie (ale i inne miejsca, gdzie wymieniamy się wiadomościami) są informacyjnie przeciążone. Cooper zwraca uwagę, że telefony odciągają nas od zadań podczas pobytu w pracy, a także pozbawiają snu nocą, kiedy powinniśmy pozwolić naszym mózgom na całkowity odpoczynek. W weekendy zaś poświęcamy im czas, nie wchodząc już w tak bezpośrednie i bliskie relacje z rodziną i przyjaciółmi, jak to mieliśmy w zwyczaju czynić wcześniej.

Zgubna łatwość dostępu

Z telefonów komórkowych możemy korzystać wszędzie. Większość z nas zabiera smartfona do toalety (choć to bardzo niehigieniczne), do łóżka, nie potrafi też obejść się bez niego w komunikacji miejskiej. Według niektórych psychologów dostępność tych urządzeń i co za tym idzie komunikacji, sprawiła, że jako ludzie przestaliśmy widzieć granice wcześniej wyznaczane przez normowany czas pracy. Efekt ten podsycany jest przez nieustanny napływ powiadomień w telefonie, które domagają się naszej uwagi i wyzwalają wyrzuty dopaminy w mózgu.

Innym problemem jest uzależnienie od mediów społecznościowych, o którym mówi się coraz głośniej na całym świecie. Według raportu firmy Kleiner Perkins, w ubiegłym roku przeciętny dorosły na świecie spędzał 5,9 godziny w ciągu dnia na korzystaniu z mediów cyfrowych, z czego 3,3 godziny poświęcał na użytkowanie urządzeń mobilnych. Zdecydowana większość czasu, podczas którego korzystamy z komórek i tabletów, schodzi nam natomiast na korzystaniu z sieci społecznościowych.

Projektowane, by uzależniać

W końcu 2017 roku w brytyjskich mediach głośnym echem odbiły się wypowiedzi Seana Parkera, jednego z założycieli Facebooka i byłego prezesa firmy. Stwierdził on, że Facebook został zaprojektowany celowo tak, by wykorzystywać ludzką skłonność do uzależniania się i zmuszać swoich użytkowników do ciągłego potwierdzania swojej wartości w oczach innych z użyciem tej platformy.

Wielu użytkowników smartfonów, którzy posiadają konta w popularnych usługach takich, jak Instagram, Facebook, Twitter czy inne media społecznościowe, nie ma świadomości czasu, jaki przeznaczają na korzystanie ze swoich ulubionych aplikacji. Osoby te najczęściej nie zdają sobie sprawy z podświadomej konieczności nieustannego logowania się na konta w tych serwisach, by sprawdzić, czy nie przyszły nowe powiadomienia bądź reakcje na zamieszczane tam treści.

Media społecznościowe obniżają produktywność w pracy

Sprawą, której uwagę poświęca coraz więcej specjalistów z dziedziny zdrowia psychicznego, psychologii pracy i gospodarki, jest również wpływ mediów społecznościowych i tego, jak z nich korzystamy, na naszą wydajność podczas pracy.

Chociaż firmy stopniowo wprowadzają wewnętrzne regulacje dotyczące korzystania z mediów społecznościowych w czasie pracy (na urządzeniach prywatnych i służbowych), to problem uzależnienia od kompulsywnego sprawdzania treści w ulubionych serwisach może trwale obniżać produktywność podczas wykonywania zadań służbowych i prowadzić do zwiększenia stresu związanego z pracą oraz nadmiarem przetwarzanych informacji.

// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

2 odpowiedzi na “Technostres istnieje i dotyka coraz więcej osób”

  1. kicia micia pisze:

    Wciągające samozniszczenie. W kontakcie z gadżetem. Myśl o spadku wydajności w pracy mało kogo przekona, nawet neostachanowców wielozadaniowych. Bardziej jest to utrata życia za życia (i to życia bez użycia)

  2. mordek pisze:

    Raczej to te wynalazki wpędzają w kompulsje. A może lepszy brudny smerdfon niż ciągle myte raczki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *