Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Apple i Google w swoich oficjalnych sklepach z oprogramowaniem na urządzenia mobilne wciąż oferują aplikację Absher stworzoną przez ministerstwo spraw wewnętrznych Arabii Saudyjskiej. Program służy przede wszystkim jako cyfrowa brama do usług rządowych dla obywateli – i można z jego pomocą np. zarejestrować samochód bądź odebrać akt urodzenia dziecka. W samym fakcie dystrybucji aplikacji przez obie firmy nie byłoby absolutnie nic kontrowersyjnego gdyby nie to, że Saudyjczycy z powodzeniem mogą wykorzystywać aplikację do kontroli wolności swoich żon – a to godzi w wartości publicznie deklarowane przez oba wielkie, amerykańskie koncerny.

W ubiegłym tygodniu serwis Business Insider donosił, że z użyciem wydanej przez ministerstwo aplikacji Saudyjczycy mają możliwość określić warunki, na jakich ich żony mogą przekraczać granice kraju, a także otrzymywać powiadomienia SMS-owe o fakcie odbywania przez nie podróży.

Absher może służyć do zastrzeżenia przez męża lokalizacji, do których jego żona nie może podróżować, a także do całkowitego uniemożliwienia jej przekroczenia granic Arabii Saudyjskiej.

Jak wygląda sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej?

Według organizacji międzynarodowych zajmujących się działalnością na rzecz praw człowieka, takich jak np. Human Rights Watch, sytuacja Saudyjek należy do jednych z najtrudniejszych na świecie. Kobiety w tym kraju poddane są prawnie „pieczy” ze strony mężczyzn, co oznacza, że w praktyce są od nich całkowicie zależne i potrzebują zezwolenia swojego męża m.in. na rozpoczęcie edukacji, podjęcie pracy zawodowej (legalnie możliwe dla kobiety bez zezwolenia mężczyzny, w praktyce jednak zwyczaj jest silniejszy niż prawo), czy też rozporządzanie własnymi finansami (np. poprzez otwarcie konta bankowego we własnym imieniu). Dopiero od niedawna kobiety w tym kraju mogą prowadzić samodzielnie samochód. Za nieprzestrzeganie prawa i nieposłuszeństwo wobec swojego męskiego opiekuna, Saudyjka może zostać w każdej chwili ukarana, a nawet aresztowana.

Absher budzi kontrowersje

Według krytyków, aplikacja saudyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych nigdy nie powinna znaleźć się w oficjalnych kanałach dystrybucji oprogramowania Apple’a i Google’a, bo pozwala na segregację płciową.

Przedstawiciele organizacji Amnesty International w rozmowie z dziennikiem Washington Post podkreślili, że dystrybucja tej aplikacji przez oba koncerny stwarza poważne ryzyko dla kobiet i może prowadzić do nadużyć oraz łamania przysługujących im praw człowieka, a firmy powinny podjąć wszelkie działania zmierzające do minimalizowania negatywnych skutków istnienia tego programu i zaprzestać jego rozpowszechniania.

Użycie aplikacji Absher do ograniczania możliwości swobodnego ruchu kobiet podkreśla kolejny raz szkodliwość systemowej dyskryminacji (przez Saudyjczyków – red.) i potrzebę prawdziwych reform obejmujących prawa człowieka w tym kraju, nie zaś jedynie zmian gospodarczych czy społecznych – stwierdzili reprezentanci AI.

Krytykę obu koncernów w swoich wypowiedziach zawarł także amerykański senator z ramienia Demokratów Ron Wyden, który napisał na Twitterze, że dystrybucja aplikacji Absher przez Apple’a i Google’a jest nie do pojęcia, a sam program umożliwia dokonywanie nadużyć wobec kobiet w Arabii Saudyjskiej.

Szef Apple’a Tim Cook w poniedziałek wieczorem zadeklarował, że nic mu nie wiadomo o całej sprawie, ale – jak zadeklarował, poświęci jej uwagę.

Co zawierają rządowe aplikacje

Internetowy serwis radia NPR zwrócił uwagę, że oba koncerny, a zwłaszcza Apple, stosują rozmaite kryteria podczas dopuszczania oprogramowania do obrotu w swoich sklepach z aplikacjami. Restrykcyjny proces powinien obejmować jednak nie tylko oprogramowanie dostarczane przez twórców komercyjnych, którzy zobowiązani są – w przypadku Apple’a – np. do powstrzymania się od gromadzenia nadmiarowych danych o użytkownikach, a również i aplikacje wydawane przez rządy różnych państw.

Arabia Saudyjska czasów Mohammeda bin Salamana to kraj, który choć przedstawia się jako przyjazny technologiom i otwarty na innowacje, w praktyce jest rządzony autorytarnie i bezkompromisowo, o czym świadczy choćby sprawa zamordowanego w ubiegłym roku dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego, który sprzeciwiał się saudyjskiej polityce i współpracował z dziennikiem Washington Post.

Opublikowano w: Aplikacje,Kobiety w technologiach,Prawo
Więcej na podobne tematy: , , , , ,
// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *