Jedyny w Polsce serwis o internecie, prywatności i mediach społecznościowych pisany z perspektywy technologicznej, humanistycznej i społecznej

Powszechna dostępność komunikacji. Ekonomia startupów, kult mikroprzedsiębiorczości, coraz tańsza elektronika usprawniająca codzienne życie w wielu regionach świata i telemedycyna oraz możliwość podejmowania kształcenia na odległość – to tylko jedne z wielu zjawisk, które możliwe są dzięki rozwojowi nowych technologii. Niewątpliwie przyniosły wiele zmian w świecie, który znamy – nie rozwiązały jednak problemów, z jakimi borykają się społeczeństwa w większości zakątków naszego globu. I nie wierzymy już, że to zrobią – wynika z najnowszych badań. 

Według Digital Society Index większość z nas nie wierzy, aby technologia mogła poradzić sobie z problemami takimi, jak zmiana klimatu, nierówności społeczne, światowe konflikty czy globalne problemy ochrony zdrowia (w tym epidemie groźnych chorób zakaźnych).

Z badań przeprowadzonych przez firmy Dentsu Aegis i Oxford Economics wynika, że największym optymizmem względem wpływu technologii na rozwiązywanie światowych problemów wykazują się Chińczycy (71 proc. badanych pozytywnie wypowiada się o możliwościach technologii w zakresie zmiany świata na lepsze). Chiny dzieli jednak przepaść od poglądów, które dominują w krajach Europy. We Francji nadzieje z rozwojem technologicznym i zastosowaniem praktycznym jego zdobyczy wiąże jedynie 43 proc. respondentów. W Niemczech liczba ta wynosi 38 proc., a w Wielkiej Brytanii – 37 proc. Najbardziej pesymistyczni względem roli technologii w rozwiązywaniu światowych problemów są jednak Japończycy – tam o pozytywnym oddziaływaniu wynalazków technologicznych na świat przekonanych jest tylko 22 proc. badanych. Średnia dla świata natomiast plasuje się na poziomie 42 proc. – donoszą autorzy raportu Digital Society Index.

Dlaczego straciliśmy wiarę w nowe technologie?

Problem najprawdopodobniej tkwi w tym, że już nie ufamy im tak bardzo, jak to miało miejsce choćby kilka lat temu. Gospodarka nowych technologii bardziej niż jakakolwiek wcześniejsza jej forma opiera się na ludziach i ich danych, których przetwarzanie napędza dziś wiele branż. Ostatni rok natomiast należy w zdecydowany sposób potraktować jako granicę pomiędzy zbiorową naiwnością użytkowników, a uświadomieniem sobie, jak ryzykowne jest całkowite zaufanie w stosunku do gospodarki opartej na danych.

Kwestie zaufania dotyczą jednak nie tylko ochrony prywatności, cyberbezpieczeństwa i zasad, według których postępują wielkie koncerny technologiczne dysponujące naszymi danymi. To także problemy zmieniającego się rynku pracy oraz wpływu technologii na politykę (np. poprzez zagrożenie integralności wyborów przez cyberataki na infrastrukturę do głosowania, bądź wpływu operacji informacyjnych na przebieg i rezultat procesów demokratycznych).

Jak polepszyć sytuację?

Bez odpowiedniej regulacji w sferze etyki i obrotu danymi oraz wpływu na życie obywateli technologia sama w sobie nie stanowi odpowiedzi na palące problemy współczesnego świata. Warto tu pochylić się choćby nad problemem jej dostępności dla różnych grup społecznych – w wielu krajach dostęp do technologii kształtuje się inaczej dla kobiet, inaczej zaś dla mężczyzn. Średnia światowa mówi, że ze zdobyczy technologicznych i gospodarki opartej na nowych technologiach korzysta aktywnie 42 proc. kobiet i 49 proc. mężczyzn. W wielu krajach jednak proporcje te mogą kształtować się odmiennie.

Istotna może być również analiza tego, jaki udział w gospodarce poszczególnych państw ma sektor nowych technologii i jaka jest natura działających na danym rynku firm. Bardzo często regulacje na poziomie krajowym odpowiedzialne mogą być za nierównowagę rynkową oraz nadreprezentację wybranych branż, co w długofalowej perspektywie może okazać się czynnikiem hamującym rozwój całego ekosystemu przedsiębiorczości nowych technologii.

Rozwój nowych technologii, inwestycje z nimi związane i wdrażanie ich w rzeczywistości społecznej powinny odbywać się z poszanowaniem warunków życia ludzi, a także sytuacji ekonomicznej poszczególnych państw. Zdaje się, że w 2018 roku dostaliśmy – jako przedsiębiorcy, analitycy, inżynierowie – co najmniej jedną ważną lekcję na temat tego, co dzieje się, kiedy utracimy kontrolę nad nowymi technologiami. Afera Cambridge Analytica, ale też kilka innych skandali związanych z nadużyciami w sferze przetwarzania danych osobowych to tylko wyimek problemów, o których możemy mówić w kontekście szkód, jakie w ubiegłym roku spowodował brak kontroli nad sferą nowych technologii. Pora, byśmy w 2019 roku wyciągnęli wnioski i odrobili zadanie domowe.

// Gosia Fraser Więcej wpisów

Analityczka prywatności i cyberbezpieczeństwa, dziennikarka technologiczna. Interesuje się problematyką przemian społecznych w dziedzinie nowych technologii i psychologią mediów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *