Facebook rozważał wprowadzenie opłaty za dostęp do danych o użytkownikach

Facebook zastanawiał się nad wprowadzeniem opłat za dostęp do danych o swoich użytkownikach – wynika z informacji ujawnionych przez amerykański dziennik Wall Street Journal, który dotarł do wewnętrznej korespondencji koncernu. Monetyzacja danych ma zatem o wiele więcej odcieni, niż początkowo zakładaliśmy.
Facebook chciał opłat za dane o użytkownikach - Mediaphilia.pl

Facebook zastanawiał się nad wprowadzeniem opłat za dostęp do danych o swoich użytkownikach – wynika z informacji ujawnionych przez amerykański dziennik Wall Street Journal, który dotarł do wewnętrznej korespondencji koncernu. Monetyzacja danych ma zatem o wiele więcej odcieni, niż początkowo zakładaliśmy.

Nieustępliwość Wielkiej Brytanii

Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki temu, że brytyjski parlament uzyskał dostęp do treści pozwu przeciwko Facebookowi, który został złożony przed kalifornijskim sądem przez Six4Three, twórców aplikacji “Pikins” umożliwiającej wyszukiwanie zdjęć osób w strojach kąpielowych za pomocą API Facebooka. Amerykański sąd konsekwentnie jednak odmawiał dostępu do dokumentów procesowych zasłaniając się tajemnicą prowadzonego śledztwa.

Okazało się, że nie wszystko jest stracone. Kiedy prezes Six4Three Ted Kramer pojechał do Wielkiej Brytanii na spotkanie biznesowe, został doprowadzony z hotelu, w którym przebywał, prosto przed oblicze parlamentu brytyjskiego. Dzięki energicznym działaniom członka Partii Konserwatywnej i zarazem szefa komisji ds. technologii cyfrowych, kultury, mediów i sportu Damiana Collinsa, Kramer został zmuszony do przekazania wrażliwych dokumentów dotyczących toczącej się sprawy.

Szczegóły pozwu

Deweloperzy aplikacji oskarżyli serwis Zuckerberga m.in. o nadużywanie swojej władzy do kontroli nad danymi użytkowników. Na dowód tego przedstawili wewnętrzna korespondencję pracowników Facebooka.

Niektóre z wiadomości, do których dostęp mieli również dziennikarze WSJ wskazują, że pracownicy Facebooka omawiali sposoby nacisku na niektórych reklamodawców, aby zmusić ich do większych wydatków na reklamę w zamian oferując im szerszy dostęp do informacji na temat użytkowników.

W jednym z wymienionych w pozwie przypadku niezidentyfikowany pracownik Facebooka zaproponował, że można zamknąć dostęp do danych użytkowników, chyba, że firmy będą w stanie wydać 250 tys. dolarów rocznie na ten cel. W innym mailu wspomniano o konieczności odbycia strategicznej dyskusji z firmą Amazon, aby uniknąć rozczarowującej rozmowy na temat jej zmniejszonego dostępu do danych osobowych. Tłem dla tej historii miała być wynegocjowana w 2013 roku specjalna umowa między Amazonem a Facebookiem, nie jest jednak jasne, z czym wiązały się wspomniane strategiczne dyskusje.

Cytowany przez WSJ rzecznik Amazona oświadczył, że ich firma uzyskuje dostęp do danych serwisu Zuckerberga, aby umożliwić dostęp do Facebooka dla naszych produktów. Wykorzystujemy informacje zgodnie z naszą polityką prywatności – dodał rzecznik.

Kiedy w maju 2012 r. Facebook w nie najlepszym stylu wszedł na giełdę rozważał w jaki sposób mógłby zwiększyć swoje przychody; ostatecznie firma zdecydowała się jednak nie pobierać opłat od deweloperów za dostęp do ich danych użytkowników.

Facebook zaprzecza całej sprawie

Podczas kwietniowego przesłuchania przed Kongresem Stanów Zjednoczonych prezes Facebooka Mark Zuckerberg zaprzeczał, jakoby jego serwis miał sprzedawać dane użytkowników. Nie mogę tego bardziej jasno powiedzieć: nie sprzedajemy danych – podkreślił wówczas CEO Facebooka.

W podobnym tonie wypowiedział się, szef platformy deweloperskiej Facebooka Konstantinos Papamiltiadis, podkreślając, że Facebook nigdy nie sprzedał nikomu danych. Dodał, że dostęp do ich API był zawsze bezpłatny i nigdy nie wymagali od programistów, aby płacili im za ich używaniu ani bezpośrednio, ani poprzez wykupienie reklamy.

Dokumenty zebrane przez Six4Three na potrzeby tego bezpodstawnej sprawy są tylko częścią historii i zostały zaprezentowane w sposób wprowadzający w błąd i bez dodatkowego kontekstu – ocenił Papamiltiadis.

Total
2
Shares
1 komentarz

Komentarze wyłączone.

Powiązane tematy
TikTok zmusi do reklamy profilowanej - mediaphilia.pl
Czytaj dalej

Już wkrótce TikTok nie pozwoli rezygnować z personalizowanych reklam

Od 15 kwietnia TikTok uniemożliwi swoim użytkownikom i użytkowniczkom wyłączenie funkcji gromadzenia o nich w ramach platformy danych na potrzeby reklamy personalizowanej. Wciąż możliwe jednak będzie wyłączenie śledzenia aktywności osób korzystających z TikToka w ramach innych aplikacji zainstalowanych na ich smartfonach.
Czytaj dalej

Facebook miał dane z WhatsAppa od dawna. W końcu to jego własność

Wszystkich, których nagle przeraziła zmiana w polityce prywatności komunikatora WhatsApp, mówiąca iż dane użytkowników i użytkowniczek będą współdzielone z Facebookiem i że trzeba się na to zgodzić bądź po prostu zrezygnować z korzystania z tej aplikacji, pragnę uspokoić - nic się nie dzieje, Facebook ma Wasze dane od dawna. Jedynie postanowił trochę wyraźniej to komunikować.
Total
2
Share