Kontakt przez media społecznościowe nie chroni przed depresją i traumą

Kontakty twarzą w twarz z drugim człowiekiem wspierają osoby dotknięte depresją i objawami zespołu stresu pourazowego (PTSD), podczas gdy rozmowy na Facebooku czy z użyciem innych aplikacji społecznościowych nie przynoszą takich samych rezultatów – wynika z badania przeprowadzonego przez naukowców z ośrodka medycznego ds. weteranów  i Uniwersytetu w Oregonie.

Kontakty twarzą w twarz z drugim człowiekiem wspierają osoby dotknięte depresją i objawami zespołu stresu pourazowego (PTSD), podczas gdy rozmowy na Facebooku czy z użyciem innych aplikacji społecznościowych nie przynoszą takich samych rezultatów – wynika z badania przeprowadzonego przez naukowców z ośrodka medycznego ds. weteranów  i Uniwersytetu w Oregonie.

Znaczenie kontaktów twarzą w twarz

Jeden z głównych autorów badania, dr Alan Teo, stwierdził, że jeśli porównamy czas spędzony na Facebooku z czasem, który poświęcony był na spotkanie z osobą twarzą w twarz, to właśnie czas spędzony osobiście, z naszymi przyjaciółmi i rodziną ma prawdopodobnie największe znaczenie w zmniejszaniu objawów depresji i zespołu stresu pourazowego u weteranów.

O ile do tej pory było wiadomo, że kontakt twarzą w twarz prowadzi do poprawy ogólnego stanu zdrowia, o tyle niewiele opracowań dotyczy badania czy odnosi się to również do kontaktów zawieranych i utrzymywanych w wirtualnej przestrzeni.

Wyniki badania pokazały, że u osób, które miały kontakt osobisty co najmniej kilka razy w tygodniu, blisko o 50% zmniejszyła się zarówno szansa na wystąpienie poważnej depresji, jak i wystąpienie objawów PTSD w porównaniu z uczestnikami badania, którzy w tym samym okresie rzadko spotykali się z przyjaciółmi i rodziną. Naukowcy zastrzegają jednak, że uzyskane przez nich wyniki nie są w stanie dowieść korelacji między kontaktami społecznymi a lepszym zdrowiem.

Kontakty ludzkie – międzyludzkie

Wiele przeprowadzonych do tej pory badań wskazywało, że kontakty twarzą w twarz mogą mieć bezpośrednie przełożenie na poprawę zdrowia. Może się również jednak okazać, że kondycja psychiczna danej osoby przyczyni się do większej izolacji społecznej tej jednostki – zwłaszcza w przypadku, gdy jest ona obciążona urazami psychicznymi.

Naukowcy zwracają przy tym uwagę, że ich badanie obala powszechnie panującą teorię, zgodnie z którą osoby korzystające często z Facebooka dużo rzadziej inicjują bezpośredni kontakt twarzą w twarz niż tzw. okazjonalni użytkownicy tego serwisu.

Wyniki badań są zbieżne z tymi, które w 2015 roku przeprowadził już zespół dr Teo. Stwierdzono w nim m.in., że osobisty kontakt z drugim człowiekiem zmniejszył ryzyko wystąpienia depresji, podczas gdy kontakt telefoniczny, pisemny bądź mailowy nie był w stanie dostarczyć takich samych rezultatów.

Dobre, “staroświeckie” kontakty interpersonalne

W ostatnich latach korzystanie z mediów społecznościowych stało się niemal nieodłączną częścią życia większości ludzi. Przeciętny użytkownik Facebooka spędza tam blisko 50 minut dziennie.

Według badaczy w dzisiejszym świecie komunikacja z przyjaciółmi i rodziną przez internet – zwłaszcza za pośrednictwem mediów społecznościowych – jest częścią naszego codziennego życia.

Naukowcy doszli do wniosku, że brak bezpośredniego kontaktu z rodziną i przyjaciółmi może stanowić wyjątkowe i szczególne ryzyko dla zdrowia psychicznego badanej grupy, która ma tendencję do częstszego występowania stanów depresyjnych i PTSD niż ogół populacji. Jak podkreślają, kontakty przez internet nie są w stanie zastąpić kontaktów twarzą w twarz.

Według dr Alana Teo, lekarze powinni częściej sobie przypominać o znaczeniu i wadze osobistych kontaktów twarzą w twarz z innymi ludźmi podczas leczenia swoich pacjentów. Myślę, że zachwyt w VA (ośrodku badawczym – red.) i innych systemach opieki zdrowotnej dotyczący możliwości wykorzystania technik online jest wspaniały. Jednocześnie jednak, to samo badanie przypomina, że podstawą dobrej opieki zdrowotnej w zakresie zdrowia psychicznego jest promowanie dobrych, staroświeckich więzi społecznych – ocenił Teo.

Znajomości online – problem naszych czasów?

Problematykę kontaktów interpersonalnych poruszyła również już kilka lat temu Susan Pinker (jej bratem jest słynny psycholog Steven Pinker) w swojej książce pod tytułem Efekt wioski. Jak kontakty twarzą w twarz mogą uczynić nas zdrowszymi, szczęśliwszymi i mądrzejszymi.  

Autorka wskazuje w niej, że już sam uścisk dłoni i poklepanie po plecach drugiej osoby łagodzi fizjologiczną reakcję na stres i przyczynia się do poprawy jakości życia człowieka. Natomiast regularny kontakt z przyjaciółmi potrafi zwiększyć średnią długość życia nawet o 15 lat.

W świecie, w którym bardzo często ludzie zamykają się w swoich domach i ograniczają kontakt do mediów społecznościowych, problem depresji i stanów lękowych może przybierać na sile. Jak wynika z innego badania, opublikowanego pod koniec października 2018 r. w American Journal of Geriatric Psychiatry, zatytułowanego: “Using Skype to Beat the Blues: Longitudinal Data from a National Representative Sample.” , korzystanie z form komunikacji online, które są najbardziej zbliżone do kontaktów twarzą w twarz jest związane z niższym wskaźnikiem wystąpienia depresji.

Total
2
Shares
Powiązane tematy
Czytaj dalej

Apple i Google wyrzuciły grę Fortnite ze swoich sklepów z oprogramowaniem. Dlaczego?

Wiadomość o zniknięciu gry Fortnite ze sklepów Google Play i App Store zelektryzowała internet w czwartek wieczorem. Epic Games - producent bijącej rekordy popularności gry wprowadził do niej bowiem własny system mikropłatności pozwalający graczom na dokonywanie transakcji wewnątrz programu, który jednocześnie umożliwia mu obejście 30-procentowej prowizji od każdej transakcji, jaką pobierają wielkie koncerny. Tak oto płaci się frycowe za przekonanie, że w świecie nowych technologii panuje jakakolwiek wolność.
Czytaj dalej

Google nie chce płacić australijskim wydawcom za treści

Według Google'a nowe prawo w Australii, które zobowiązuje wielkie firmy technologiczne do płacenia wydawcom medialnym za treści jest niepraktyczne, a mechanizm arbitrażu mającego prowadzić do porozumienia pomiędzy koncernami a redakcjami jest obciążony uprzedzeniami i zaprojektowany tak, by działał wyłącznie na korzyść mediów. Australia to pierwszy na świecie kraj, który postanowił zmusić cyfrowych gigantów do płacenia za treści medialne, które są powielane na platformach internetowych.
Total
2
Share