Mediaphilia - jak google chce przekształcić fomo w jomo

Jak Google chce przekształcić FOMO w JOMO

Coraz więcej osób z młodego pokolenia nie pamięta, jak wyglądało życie bez telefonów komórkowych (o smartfonach nie wspominając). Świat na wyciągnięcie ręki dostępny w mediach społecznościowych, z których większość korzysta dziś za pośrednictwem swoich urządzeń mobilnych, nie znosi próżni ani nieobecności.

Platformy takie, jak Facebook, Instagram czy Twitter projektowane są tak, by nieustannie przypominać o sobie – podobnie jak gry mobilne. Większość z nich opiera się na wytworzeniu w swoich użytkownikach nawyku korzystania, a czasami nawet uzależnienia – o aplikacjach, które mają temu zapobiegać, pisaliśmy na przykład tutaj.

W pewnym momencie smartfony i zainstalowane na nich aplikacje stały się nieodłącznym elementem życia bardzo wielu osób na całym świecie – a rozładowana bateria czy fakt zapomnienia „komórki” z domu nierzadko stają się dla niektórych przyczyną ataków paniki, czy dezorganizacji całego dnia.

Fenomenem hiperpołączonego świata stał się również syndrom FOMO (ang. Fear Of Missing Out), który w skrócie można zdefiniować jako przemożny lęk przed tym, że ominie nas jakaś ważna informacja, bądź nie zdążymy w porę odpisać na pozostawione w mediach społecznościowych wiadomości.

Uzależnienie od smartfonów, FOMO… czy naprawdę istnieją?

W 2015 roku badacze pracujący dla Google doszli do wniosku, że tak. Jak napisali na swoim blogu, w Mountain View zaczęto wówczas dostrzegać m.in. problem zaburzeń uważności, jakie powstają dzięki nieustannemu strumieniowi powiadomień na smartfonach.

Zespół Google pracujący nad rozwojem systemu operacyjnego Android dostrzegł również, że smartfony stają się źródłem uzależnienia dla ich użytkowników, co z kolei prowadzi do frustracji.

Z badań przeprowadzonych przez koncern w USA, Szwajcarii, Chinach, Japonii, Singapurze i Szwecji w ciągu dwóch lat wynika, że smartfony we wszystkich kulturach odpowiedzialne są za poczucie przymusu i stres odczuwany przez użytkowników. Ankietowani przez Google użytkownicy bardzo często deklarowali, że „smartfon jest dla nich jak więzienie”, a konieczność ciągłej dostępności w komunikatorach internetowych narzuca krępujący obowiązek szybkiego odpowiadania na wiadomości innych.

Niekontrolowane przerwy w korzystaniu z telefonu są jak utrata gruntu pod nogami

Badacze z Google wykazali też jednak, że niekontrolowane „odstawienie” smartfona, najczęściej wynikające z przymusu (rozładowana bateria, pozostawienie telefonu w domu przed wyjściem) wywołuje u użytkowników bardzo negatywne reakcje.

Ankietowani twierdzili, że odczuwają wówczas zwiększone zdenerwowanie i stają się mniej produktywni oraz mniej zdolni do skupienia się w pracy lub szkole, a także boją się, że nie odpowiedzą na ważne wiadomości. U wielu osób ujawniały się również symptomy wspomnianego już FOMO.

Mediaphilia: czy smartfony podglądają swoich użytkowników?

Google chce pomóc w zwalczaniu uzależnienia – czas bez smartfona może być radosny

Zespół odpowiedzialny za pracę nad systemem Android opracował koncept przekształcenia syndromu FOMO w JOMO (ang. Joy Of Missing Out), czyli radości z czasu spędzanego z dala od smartfona. Narzędzia do zarządzania czasem spędzanym z telefonem pojawiły się w wersji Android 9 Pie (chodzi tu o panel Digital Wellbeing).

Google twierdzi jednak, że nie chodzi wyłącznie o kontrolę nad tym, jak korzystamy ze swoich urządzeń, a o szersze dbanie o „cyfrowe zdrowie”, np. dzięki walce z bodźcami, które sprawiają, że człowiek sięga po telefon i kompulsywnie odświeża aplikacje społecznościowe.

Analizując to, w jaki sposób korzystamy ze swoich smartfonów i innych elektronicznych gadżetów można dojść do bardzo ciekawych, ale i smutnych wniosków – często telefon staje się ucieczką w reakcji na nieprzyjemne zdarzenia o charakterze towarzyskim. Łatwo uzależniamy się od zastrzyków dopaminy generowanych przez powiadomienia i sztucznie pompowane „uznanie” w mediach społecznościowych, bardzo często też czas, który wcześniej zwykliśmy wykorzystywać na aktywny wypoczynek bądź rozwój, trwonimy dziś w niezbyt wymagających, za to uzależniających grach mobilnych.

Decyzję Google o rozszerzeniu działań na rzecz zmiany naszych związków z technologią należy więc odczytać jako zdecydowany krok w stronę społecznej odpowiedzialności biznesu.

 

Zdjęcie w nagłówku: Jens Johnsson

Jedna myśl do “Jak Google chce przekształcić FOMO w JOMO”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *