Siła twórców wideo: czy YouTube boi się Instagrama?

W ubiegłą środę Instagram zaprezentował IGTV. To nowa aplikacja, w której twórcy wideo mogą zamieszczać nagrania trwające do 10 minut, a ci najpopularniejsi – filmy trwające nawet do godziny. Do tej pory jednak w świecie kreatorów treści rozrywkowych wideo król był tylko jeden – i był to serwis YouTube. Czy serwis Instagrama zagraża ulubionemu dziś medium nastolatków…?

Obecnie odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta. Należący do Facebooka Instagram już wcześniej tworzył funkcjonalności imitujące dokładnie istniejące już media społecznościowe i wygrywał popularność wśród użytkowników niemal natychmiast. Sukces Instagram Stories naśladujących Snapchata to dziś już oczywistość. Dlaczego? Wygoda korzystania z wielu funkcji w jednym miejscu, a także fakt, że Instagram dysponuje sporą bazą osób, które regularnie go używają właściwie od początku istnienia aplikacji są dla wielu nie do przecenienia.

Na konferencji, podczas której pokazano IGTV, Instagram pochwalił się także, że obecnie miesięcznie korzysta z niego ponad miliard aktywnych użytkowników. Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku liczba aktywnych w ciągu miesiąca osób na Instagramie oscylowała wokół 800 mln – zatem to naprawdę duży skok, a także dowód na to, że systematyczny wysiłek zespołu odpowiedzialnego za rozwój Instagrama opłaca się i jest przemyślany pod względem strategicznym.

Premiera IGTV. Źródło: Instagram Press

Siła twórców wideo

Wideo jest obecnie najpopularniejszym formatem w internecie. Filmy twórców z YouTube podbiły serca przede wszystkim młodzieży, ale praktycznie nie ma wśród użytkowników sieci osób, które by w jakimś celu nie korzystały z tego serwisu, choćby po to, aby posłuchać muzyki.

Tzw. YouTuberzy pozwolili zbudować swojemu gospodarzowi ogromny biznes, a zarazem na umieszczaniu w sieci materiałów wideo sami zarabiają, tworząc ogromne i spektakularnie szybkie kariery, co często kończy się problemami psychicznymi – ale o tym będzie można przeczytać w oddzielnym tekście.

Pewne jest, że IGTV nie powstało bez powodu i że w przyszłości Instagram będzie chciał przełamać dominację YouTube, zachęcając twórców, by udostępniali swoje materiały w aplikacji, z której korzystają przecież „niemal wszyscy”. IGTV z pewnością pozwoli twórcom wideo na zbliżenie się do swojej publiczności – Instagram bowiem tworzy bardziej intymne środowisko, pozwala na nawiązanie mentalnej więzi z kreatorami treści – ostatecznie w ramach tej aplikacji wszyscy dzielimy się fragmentami swojego życia.

YouTube jednak łatwo nie pogodzi się z konkurencją – dlatego już dzień po premierze IGTV serwis zaproponował nowe rozwiązania, które mają utrzymać jego popularność z kreatorami rozrywkowych treści wideo.

Jak YouTube kusi twórców

Do tej pory osoby nagrywające treści wideo mogły zarabiać na YouTube przede wszystkim za pośrednictwem reklam. Serwis w ostatnim roku borykał się jednak z serią poważnych problemów wizerunkowych, które dotyczyły zamieszczania reklam pozwalających na monetyzację treści w materiałach sprzecznych z zasadami użytkowania serwisu i wolą reklamodawców. W odpowiedzi na grad zarzutów YouTube wzmocniło moderację materiałów, które trafiają na portal, zatrudniło też dodatkowe osoby odpowiedzialne za wykonywanie pracy moderatorów. Zmieniły się także zasady korzystania z serwisu, które jasno definiują, jakich treści nie można w nim zamieszczać, ostatecznie zaś filmy, które naruszają regulamin, są przez YouTube demonetyzowane (oznacza to, że ich twórcy nie mogą na nich zarabiać na reklamach).

Wszystkie te nowe obostrzenia spowodowały jednak niezadowolenie twórców, z których pracy ostatecznie serwis się utrzymuje. Dlatego YouTube w czwartek zaproponował rozwiązania, które mogą zatrzymać twórców – zwłaszcza tych najbardziej popularnych – na dłużej, a także pozwolić im na rozwinięcie biznesowych skrzydeł w ramach serwisu.

Jedną ze zmian ma być możliwość wprowadzenia przez twórców subskrypcji w cenie 4.99 dolarów, która pozwoli im na ograniczenie dostępu do ekskluzywnych treści. Będą one dostępne jedynie dla abonentów subskrypcji premium i nie będzie można obejrzeć ich z poziomu ogólnego widoku danego kanału.

Kolejną nową funkcjonalnością przeznaczoną dla twórców – ale tylko tych, którzy dysponują bazą co najmniej 10 tys. obserwujących ich kanał użytkowników serwisu – ma być możliwość dystrybuowania za pośrednictwem YouTube własnych markowych koszulek i innych gadżetów. Jakkolwiek model sprzedaży własnych gadżetów nie dla wszystkich może być rozwiązaniem korzystnym, w ramach serwisu działa spora grupa twórców, którzy niewątpliwie cieszą się popularnością nie tylko na YouTube, ale i w realnym świecie, gdzie mają sporą rzeszę idolizujących ich fanów.

YouTube pozostanie królem wideo jeszcze długo

Decyzja Instagrama o stworzeniu IGTV pokazuje, że konkurencja dla YouTube jest w przyszłości całkiem realna. Instagram długo jeszcze nie wyprzedzi YouTube pod względem popularności wśród twórców – przede wszystkim dlatego, że póki co nie oferuje im zaawansowanych narzędzi do monetyzacji materiałów wideo. Serwis ten wciąż jest najlepszym punktem wyjścia dla początkujących autorów wideo – mogą maksymalnie szybko dotrzeć do masowej publiczności, a zarazem zarobić swoje pierwsze pieniądze za nagrywanie materiały.

Pewne jest jednak, że Instagram powoli i cierpliwie będzie rozbudowywał swoje narzędzie – pytanie, jaka będzie mu towarzyszyła strategia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close