Akcjonariusze Amazona wzywają do zaprzestania sprzedaży usług rozpoznawania twarzy służbom

Grupa ponad 20 akcjonariuszy firmy Amazon zwróciła się z apelem do jej prezesa Jeffa Bezosa, aby zaprzestał sprzedaży technologii rozpoznawania twarzy (Rekognition) amerykańskim organom ścigania. Według inwestorów technologia może stanowić duże zagrożenie dla prywatności i być użyta do inwigilacji obywateli na dużą skalę.

Obawiamy się, że ta technologia zostanie wykorzystana do niesprawiedliwego i niewspółmiernego śledzenia ludzi różnego koloru skóry, imigrantów i organizacji społeczeństwa obywatelskiego – napisali akcjonariusze w liście do prezesa Amazona.

Inwestorzy podkreślają, że chociaż technologia Rekognition może mieć na celu wzmocnienie działań organów ścigania, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że może ona ostatecznie naruszać prawa obywatelskie i prawa człowieka.

Wkrótce po wprowadzeniu technologii Rekognition w 2016 roku, Amazon zaczął sprzedawać ją amerykańskim organom ścigania. System, który analizuje obrazy i nagrania wideo, a następnie porównuje je z bazami danych, jest obecnie wykorzystywany przez policję w Stanach Zjednoczonych przez policję w stanach Orlando i Oregon.

Źródło: CNBC

Wcześniej Amazon był krytykowany za sprzedaż tej technologii m.in. przez Amerykańską Unię Swobód Obywatelskich (American Civil Liberties Union – ACLU), która ostrzegała, że policja mogłaby wykorzystać Rekognition nie tylko do rozpoznawania winnych przestępstw, ale także do śledzenia protestujących przeciwko władzy ludzi.

Wówczas dyrektor generalny sekcji sztucznej inteligencji w Amazon Web Services (AWS) Mat Wood odpowiedział na te zarzuty wskazując, że zakaz sprzedaży obiecujących nowych technologii byłby niewłaściwy. Według Wooda, korzyści wynikające z systemu Rekognition znacznie przewyższyły ryzyko jakie wiąże się z użyciem tej technologii.

Amazon jak do tej pory nie odpowiedział na list akcjonariuszy. Relacje między prywatnymi podmiotami a instytucjami rządowymi w ostatnim czasie rodzą natomiast coraz więcej obaw ze strony krytyków nadmiernej ingerencji władzy w życie obywateli.

 

Zdjęcie w nagłówku: Jonathan Harrison