Technologie open source a darmowe oprogramowanie

Niedawno minęła 20 rocznica powołania do życia Open Source Initiative (OSI), którą w lutym 1998 roku założyli Eric Raymond oraz Bruce Perens. Z wolnego oprogramowania (free software) korzystamy na co dzień zarówno w telefonach komórkowych, tabletach i urządzeniach Internetu Rzeczy, jak i na komputerach. Koncepcja otwartego źródła (open source), która często towarzyszy dyskusji o wolnym oprogramowaniu, to jednak pojęcie szersze – warto przyjrzeć się różnicom pomiędzy nimi.

Różnice pomiędzy open source a free software

Koncepcję wolnego oprogramowania w latach ’80 XX wieku opracował Richard Stallman. W swojej idei największy nacisk położył on na to, co użytkownik może zrobić z oprogramowaniem. Zdaniem Stallmana, wolne oprogramowanie to takie, które pozwala użytkownikom na swobodę uruchamiania, kopiowania, rozpowszechniania, analizowania i ulepszania.

W eseju Why Open Source Misses the Point of Free Software Stallman wyjaśnia, że oba pojęcia – wolne oprogramowanie (free software) i otwarte źródło (open source)opisują prawie tę samą grupę oprogramowania, ale opiera się na zasadniczo różnych wartościach. Ruch open source skupia się głównie na praktycznym wymiarze efektywnej współpracy przy tworzeniu oprogramowania. Można więc stwierdzić, że open source jest pewnego rodzaju metodologią tworzenia i rozwoju, natomiast koncepcja wolnego oprogramowania jest ruchem społecznym, który wykracza poza czysto prawne aspekty licencjonowania oprogramowania.

Jaki jest praktyczny wymiar tej różnicy poza czysto teoretycznym dyskursem? Dobrym przykładem może być tzw. tiwozacja, czyli praktyka polegająca na uniemożliwianiu uruchomienia zmodyfikowanej wersji oprogramowania na urządzeniu, które używa oprogramowania licencjonowanego na zasadach copyleft. Termin ten po raz pierwszy pojawił się, kiedy firma TiVo produkująca urządzenia DVR zablokowała użytkownikom możliwość zainstalowania zmienionej wersji oprogramowania, ograniczając tym samym ich wolność.

Programów, które mają otwarty kod źródłowy, ale nie można ich modyfikować, nie można określić mianem wolnego oprogramowania.

Wolność w technologiach – walka dobra ze złem?

Bardzo często ruchy open source i free software rozpatruje się w kategoriach walki ze “złymi korporacjami” czy firmami technologicznymi, które “chcą zmonopolizować rynek oprogramowania”. To jednak niejedyny aspekt zagadnienia – niezależnie od tego, po której stronie się opowiadamy.
Open source można postrzegać także jako odmienny paradygmat rozwoju i ulepszania obecnych rozwiązań w zakresie technologii informatycznych – w ruchu tym bowiem nie chodzi tylko o oprogramowanie; otwarta architektura znajduje swoje zastosowanie również w przypadku sprzętu (Open-source Hardware – OSH).

W 2003 roku urodzony w Polsce amerykański doktor fizyki Marcin Jakubowski założył grupę Ekologia Open Source (Open Source Ecology – OSE), dzięki której każdy, na podstawie opublikowanej w internecie bazy projektów w wersji “zrób to sam”, będzie w stanie zbudować 50 najważniejszych maszyn niezbędnych dla obecnego stylu życia.

W 2011 roku Europejska Organizacja Badań Jądrowych (CERN) udostępniła z kolei licencję CERN Open Hardware Licence (CERN OHL), dzięki której możliwa jest wymiana wiedzy i doświadczeń naukowców poprzez dzielenie się dokumentacją techniczną sprzętu.

Jednym z przykładów zastosowania CERN OHL w praktyce może być grecki satelita UPSat opracowany na Uniwersytecie w Patras, który jest pierwszym sztucznym satelitą zbudowanym od początku do końca dzięki tej licencji. Na podstawie publicznie dostępnej dokumentacji możliwe było również stworzenie profesjonalnej kamery filmowej AXIOM, czy też kolorymetru ColorHug2 (przyrząd optyczny służący do pomiaru barwy i kalibracji obrazu).

Rozwiązania z zakresu otwartego i wolnego oprogramowania można przetestować samodzielnie – w praktyce, na przykład przez zastosowanie zamienników dla własnościowych programów:

Baza programów open source: https://osalt.com 

Lista programów wolnego oprogramowania: https://www.gnu.org/software/for-windows.html

Na początku warto także wypróbować GNU/Linuksa, którego można zainstalować jako drugi system obok Windowsa. Listę najchętniej wybieranych dystrybucji można znaleźć na stronie DistroWatch

 

Zdjęcie w nagłówku: Federica Galli