F8: Nowe narzędzie dla prywatności i randki na Facebooku

Odbywająca się w San Jose konferencja F8 dla Facebooka w ubiegłych latach była okazją nie tylko do zapowiedzi nowych produktów i zmian, ale też do nakreślenia kierunku rozwoju, jaki na najbliższy czas wyznacza sobie platforma Marka Zuckerberga.

Ogłoszone w tym roku podczas F8 zmiany wpisują się w myśl wygłoszoną przez Zuckerberga na początku bieżącego roku, kiedy to zapowiedział on, że chciałby “podejmować działania mające na celu upewnienie się, że czas spędzany przez użytkowników Facebooka w serwisie będzie czasem dobrze wykorzystanym”. Mark Zuckerberg mówił wówczas o tym, że misją serwisu jest przede wszystkim łączenie ludzi i udostępnianie użytkownikom narzędzi ukierunkowanych na ten cel.

W marcu i kwietniu jednak – głównie dzięki skandalowi związanemu z pozyskaniem przez firmę Cambridge Analytica danych 87 mln użytkowników Facebooka (bez ich wiedzy i zgody, z naruszeniem regulaminu platformy), Mark Zuckerberg został zmuszony do poświęcenia większej uwagi sprawom prywatności i ochrony danych osób korzystających z serwisu. Klimat wokół Facebooka znacznie pogorszył się, a sam serwis społecznościowy – wciąż największy na świecie – sporo stracił w oczach opinii publicznej (pojawiły się m.in. kampanie takie, jak Delete Facebook, wzywające do usuwania kont w serwisie na masową skalę, a także propozycje alternatywnych usług społecznościowych).

Randki na Facebooku – czy powstanie drugi Tinder?

Jedną ze zmian, które “w niedalekiej przyszłości” pojawią się na Facebooku, ma być wbudowana w podstawową aplikację mobilną funkcjonalność pozwalająca użytkownikom na… randkowanie w systemie zbliżonym do tego, jaki działa w większości istniejących obecnie na rynku aplikacji tego typu.

Mark Zuckerberg zaznaczył, że funkcjonalność ta będzie domyślnie niedostępna dla osób, które mają na Facebooku ustawiony status “w związku” bądź “w związku małżeńskim”. Zapowiedział również, że chciałby, aby randki na Facebooku służyły budowaniu trwałych relacji, nie zaś “znajomości na jedną noc”.

“Funkcjonalność ta powstała z myślą o prywatności – dlatego wasi znajomi nie będą mogli zobaczyć waszego profilu randkowego, nie będą też pojawiali się wśród sugerowanych osób” – powiedział prezes Facebooka.

Facebook ma obecnie 2,2 mld użytkowników na całym świecie. To w rzeczywistości ogromna baza danych, którą już wkrótce uzupełnią informacje dotyczące m.in. preferencji seksualnych czy innych ważnych przy wyborze potencjalnego partnera czynników – dlatego warto poczekać na więcej szczegółów dotyczących prywatności i bezpieczeństwa tego nowego modułu, a ograniczanie pojęcia prywatności do widoczności profilu dla znajomych wydaje się raczej martwiące.

Niewątpliwie, moduł randkowy stworzy też konkurencję dla popularnych serwisów w rodzaju Tindera czy OkCupid (których właścicielem jest ta sama spółka – MatchGroup, obecnie największa na rynku – po ogłoszeniu planów Facebooka wartość jej akcji spadła o 17 proc.).

Wyczyść swoją historię przeglądania i interakcji – narzędzie Clear History

Nowe narzędzie będące częścią kontroli prywatności na Facebooku ma pomóc użytkownikom w czyszczeniu danych takich, jak historia interakcji ze stronami czy aplikacjami w serwisie. Mark Zuckerberg porównał jego działanie do funkcji czyszczenia ciasteczek czy historii odwiedzanych stron w przeglądarkach internetowych.

Dzięki Clear History, użytkownik będzie mógł także zyskać wgląd w informacje na temat aplikacji i stron, z którymi wchodził w interakcje na Facebooku – a także wyłączyć możliwość zbierania takich danych przez platformę.

Narzędzie będzie usuwało dane mogące zidentyfikować użytkownika, informacje natomiast wciąż będą przetwarzane w formie zagregowanej i zanonimizowanej na potrzeby analityki. Clear History ma powstać w ciągu najbliższych kilku miesięcy, a Facebook zapowiedział, że w procesie jego tworzenia będzie konsultował się m.in. ze specjalistami i aktywistami działającymi na rzecz ochrony prywatności, a także z regulatorami (którzy w związku ze wspomnianym wyżej kryzysem Facebooka związanym z działalnością firmy Cambridge Analytica darzą platformę Zuckerberga wzmożoną atencją).

Co dalej?

Facebook niewątpliwie jest potęgą na rynku. Sprawa Cambridge Analytica ostatecznie umocniła koncern, którego przedstawiciele kolejny raz przeprosili za popełnione błędy i zapowiedzieli poprawę (w bliżej nieokreślonym terminie).

Nowe funkcjonalności – zapowiedziane na F8 randki na Facebooku, a także wdrażane już od kilku miesięcy zmiany mające na celu głębszą integrację Facebooka z lokalnymi wydawcami oraz wprowadzenie np. modułu pozwalającego na zamieszczanie w serwisie lokalnych ofert pracy, pokazują, że apetyt koncernu na monopolizację mediów społecznościowych bynajmniej nie maleje.

Siłą Facebooka jest koncentracja wielu usług na jednej platformie, co z punktu widzenia użytkowników owocuje wygodą w korzystaniu z nich – jednakże stwarza również ogromne zagrożenia w sferze ochrony prywatności, jak i oddziaływania podmiotów takich, jak Facebook, na inne sfery naszego życia – od obiegów informacyjnych po procesy polityczne i społeczne na całym świecie.