Czy przeglądanie w trybie incognito naprawdę chroni prywatność?

Większość internautów ma zdecydowanie błędne pojmowanie tego, jak wygląda prywatność przeglądania w trybie incognito – udowodnili naukowcy z uniwersytetu Leibniza w Hanowerze we współpracy ze swoimi kolegami z Chicago. Według ich badań, użytkownicy sieci są przekonani, że przeglądanie w trybie prywatnym pozwala im na całkowitą anonimowość. Nic bardziej mylnego.

W swoim eksperymencie naukowcy przebadali grupę próbną złożoną z 460 wolontariuszy, którzy korzystali z nieistniejącej przeglądarki internetowej Onyx, łączącej w sobie funkcje ochrony prywatności znane z wielu dostępnych na rynku programów do surfowania w sieci (m.in. Safari, Chrome, Mozilla Firefox czy Brave). Uczestnicy badania zostali postawieni przed koniecznością zdefiniowania w ramach określonych scenariuszy, czy podczas przeglądania internetu ich dane są chronione oraz w jakim stopniu.

Wyniki badania wskazują, że większość jego uczestników ma bardzo mylny pogląd na to, jak w rzeczywistości działają ustawienia prywatności w przeglądarkach internetowych. 56,3 proc. badanych było przekonanych. że zalogowanie się na konto Google w trybie incognito zapobiegnie zapisywaniu danych o wyszukiwanych przez nich hasłach i treściach. 46,5 proc. z kolei zadeklarowało, że ich zdaniem zakładki zapisane podczas przeglądania w trybie prywatnym nie będą dostępne w trybie standardowym przeglądarki. 40,2 proc. badanych stwierdziło natomiast, że podczas przeglądania w prywatnym trybie strony internetowe nie będą mogły śledzić ich fizycznej lokalizacji. Nieco ponad jedna czwarta uczestników badania stwierdziła, że tryb prywatny chroni przed złośliwym oprogramowaniem, tyle samo ankietowanych było zaś przekonanych, że tryb incognito w przeglądarce pozwala na ukrycie ich adresu IP.

Czy niewiedza jest winą tylko i wyłącznie użytkowników?

Autorzy eksperymentu oceniają, że winą za niewiedzę w kwestii tego, czym naprawdę jest tryb prywatny w przeglądarkach internetowych, nie można obarczać tylko użytkowników tych programów. Swoje do nieświadomości internautów dołożyli również producenci przeglądarek. Jak napisali w podsumowaniu swoich badań naukowcy, przeglądarki nie informują o tym, jak naprawdę działa przeglądanie w trybie prywatnym; nie rozwiewają m.in. mitów na temat ochrony przed wirusami czy śledzeniem geolokalizacji. Zdaniem badaczy, “prywatność” jest dziś słowem, którego używa się zbyt często na określenie zbyt wielu rzeczy, a nazwa “tryb prywatny przeglądania” kojarzy się wielu użytkownikom internetu z czymś, czym funkcja ta w rzeczywistości nie jest – mianowicie ze stuprocentową ochroną i anonimowością.

Jak chronić swoją prywatność podczas przeglądania internetu?

Opisany w tekście eksperyment pokazuje, że najczęściej myśląc o ochronie prywatności podczas surfowania po sieci użytkownicy przeglądarek chcą ukryć swój adres IP i lokalizację. W tym celu warto rozważyć korzystanie z przeglądarki TOR, a także użycie usługi VPN (tę jednak warto wybrać uważnie – łatwo paść ofiarą cyberprzestępców i nabrać się na pseudousługi, które mogą doprowadzić do ogromnych szkód. Warte przetestowania są usługi Proton oraz F-Secure Freedome). Użycie VPN wciąż pozwala na identyfikację użytkownika (przez publiczny adres serwera VPN), jednakże zyskuje on ochronę poprzez szyfrowanie ruchu, który ma miejsce za pośrednictwem wirtualnej sieci prywatnej. Warto również korzystać z rozszerzeń do przeglądarek internetowych (takich, jak Privacy Badger czy NoScript – dla bardziej zaawansowanych użytkowników), które pomogą w blokowaniu niechcianych skryptów (np. śledzących) oraz reklam.

 

Zdjęcie w nagłówku: Glenn Carstens-Peters

Total
3
Shares
1 komentarz
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane tematy
koronawirus izrael rezygnuje ze śledzenia komórek - mediaphilia.pl
Czytaj dalej

Izrael wstrzymuje uprawnienia policji do monitoringu telefonów osób na kwarantannie

W związku z szeregiem wątpliwości w związku z ochroną prywatności i danych, Izrael wstrzymuje uprawnienia policji do monitorowania telefonów osób skierowanych przez lokalną służbę zdrowia na kwarantannę w związku z ryzykiem dotyczącym zakażenia koronawirusem. To małe zwycięstwo dla aktywistów broniących praw człowieka, w tym - prawa do prywatności, jednak problem nadużyć związanych z szerokim wykorzystaniem technologii do walki z pandemią wcale w tym miejscu się nie kończy.
Czytaj dalej

Apple zmieniło się w to, z czym wiele lat temu walczyło

Do karcianego stolika, przy którym od lat grają Apple i Google, postanowił dosiąść się nowy gracz. Epic Games, wiedząc, że łamie obowiązujące zasady, postanowił rzucić rękawicę obecnym hegemonom cyfrowego świata. Stawka jest niespodziewanie wysoka i nie chodzi tu tylko i wyłącznie o pieniądze, ale o przyznanie się do pozycji monopolisty. Dobro użytkownika - jak to zazwyczaj ma miejsce - jest na szarym końcu.
Total
3
Share